Pukają do czołówki

Prowadzić 4:0 do przerwy w Cieszynie? To musi robić wrażenie. Wygląda na to, że zespół z Goleszowa wchodzi z wolna na swoje najwyższe obroty. W konfrontacji z Piastem wynik otworzył na swoją korzyść po efektownym strzale Sylwestra Kożdonia z dystansu. Kolejne ciosy, mimo faktu, że to ekipa znad Olzy długimi momentami grę prowadziła, to już stałe fragmenty. I tak od 34. minuty rozpoczął się „odjazd” gości, którzy do końca spotkania zagrożeni nie byli.

– Wynik okazały, punkty zdobyte i do tego wygrana z tak dużym miastem, co nie jest dla nas bez znaczenia. Byliśmy do bólu skuteczni, a i podejście mentalne było na odpowiednim poziomie – przyznaje prezes klubu z Goleszowa Jakub Wiśniowski, który liczy, że na 3. zwycięstwach z rzędu, bo taką serię ma obecnie Olimpia, marsz w górę stawki się nie zakończy. – Mówi się o nas, że potencjał mamy na coś więcej i sami takie odczucie mamy z goleszowskiej perspektywy patrząc. Uciekły nam 2-3 mecze tej jesieni, gdzie komplety punktów były w zasięgu. Z „chłodną głową” musimy wyjść na kolejne mecze, aby nie stracić koncentracji – dodaje.

A skoro o goleszowskim klubie mowa, to formalnie funkcjonuje już pod pełną nazwą LKS Olimpia 1948 Goleszów. To powrót do korzeni, piłkarze pod tym szyldem występowali ostatni raz przed ponad 20 laty.

Celem mistrzostwo

Nie zwalnia tempa LKS Kończyce Małe. Lider tym razem rozbił Beskid Brenna i znów zaaplikował przeciwnikowi 6 goli, by wyjechać z pewnym kompletem „oczek” z terenu uznawanego powszechnie za trudny do zdobycia. – Graliśmy już w tej rundzie z zespołem z Kończyc Małych. Główną w nim postacią jest Rafał Adamek, który przerasta umiejętnościami tą ligę. Widać to zresztą po ilości bramek, które strzela. Bardzo trudno jest się temu przeciwstawić – klaruje sternik Olimpii.

Równym krokiem, co lidera podążają Błękitni Pierściec. Skromnie, bo skromnie, ale opór Strażaka Pielgrzymowice zdołali minionej soboty przezwyciężyć. – Czeka nas teraz mecz na szczycie, więc zobaczymy. Ja nie widziałem Błękitnych w akcji, natomiast słyszy się o jasnym celu awansu. Może się okazać, że te drużyny będą o niego rzeczywiście najdłużej walczyć – oznajmia Wiśniowski.

Ciasno w tabeli

– Moim zdaniem po jesieni tabela będzie jeszcze bardziej spłaszczona, aniżeli teraz. Widać, że stawka jest wyrównana – wyjaśnia prezes Olimpii, pozytywnie wypowiadając się o stawianiu na młodzież, na co decyduje się coraz liczniejsze grono klubów.

Przykład najlepszy to Spójnia Zebrzydowice, która pokazuje, że na a-klasowym pułapie jest w stanie radzić sobie przy niewielkim wsparciu zawodników doświadczonych. W weekend nie dała szans beniaminkowi z Nierodzimia, choć ten schodził na przerwę z przewagą i bez żadnych strat bramkowych. – To wczesne wchodzenie do seniorów będzie procentować. Też staramy się grać swoimi chłopakami, bo widzimy, że to wartość dodana w długofalowej perspektywie – zaznacza nasz rozmówca.

Warto dodać, że krok po kroku rytm sobie właściwy odnajduje zespół z Pruchnej, który pewnie do batalii o miejsca w czołówce dołączy. Pewna jego wygrana nad Olzą Pogwizdów nie stanowi zaskoczenia, w przeciwieństwie do rozstrzygnięcia w Bąkowie, gdzie Zryw pokonał minimalnie Błyskawicę Kończyce Wielkie. – Słyszałem, że goście obijali słupki i poprzeczki. A Zryw to taki zespół-zagadka, który teraz sami będziemy mieli okazję zweryfikować – podkreśla Jakub Wiśniowski.

Wyniki 7. kolejki:

Błękitni Pierściec – Strażak Pielgrzymowice 1:0 (1:0)
Gol: Boś

Piast Cieszyn – Olimpia Goleszów 2:5 (0:4)
Gole: Skakuj, Dąbek – K. Sikora (2), Kożdoń, Seremak, Plinta

LKS '99 Pruchna – Olza Pogwizdów 4:0 (0:0)
Gole: Janusz (2), Tomera, Szołtys

Beskid Brenna – LKS Kończyce Małe 2:6 (2:4)
Gole: Tarasewicz, Pustelnik (sam.) – R. Adamek (2), Górczyński (2), K. Adamek, Kolondra

LKS II Pogórze – Iskra Iskrzyczyn 2:5 (1:1)
Gole: Pater, M. Hanzel – Szymala (2), Gredka (2), Kojma

Spójnia Zebrzydowice – KS Nierodzim 6:2 (0:1)
Gole: Wójcikowski (4), Banaszek (2) – Rucki, Czyż

Zryw Bąków – Błyskawica Kończyce Wielkie 2:1 (0:0)
Gole: Szczerbiak, Mrowiec – Kraus

TABELA / TERMINARZ