Pierwsza połowa miała dość zamknięty przebieg. Obie drużyny długo nie potrafiły stworzyć sobie dogodnych sytuacji, choć jako pierwsi zagrożenie pod bramką gospodarzy stworzyli Czechowiczanie. W 5. minucie po podaniu Konrada Bukowczana z ostrego kąta uderzał Błażej Kokot, ale jego próbę odbił bramkarz Piasta. Kilka minut później po zagraniu Adama Grygiera na tzw. „ścianę” i obrocie z obrońcą na plecach nieczysto obok słupka uderzył Piotr Strączek. Rezerwy ekstraklasowca odpowiedziały w 16. minucie. Po stracie MRKS-u na wysokości linii środkowej na uderzenie z ponad 40 metrów zdecydował się Bartłomiej Orlikowski. Lob zawodnika Piasta nieznacznie minął jednak bramkę. W 38. minucie gospodarze ponownie byli blisko, gdy po asyście Mouhameda Sovare pudłował Olivier Winkler.

 

Kiedy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się bezbramkowym remisem, MRKS przeprowadził wzorową kontrę. W 40. minucie kilkudziesięciometrowym rajdem napędził ją Bukowczan, który następnie zagrał na prawą stronę pola karnego do Kokota. Ten zdecydował się na uderzenie z ostrego kąta po ziemi i trafił przy dalszym słupku, dając swojej drużynie prowadzenie.

 

Po przerwie jako pierwsi zaatakowali gospodarze. W ciągu zaledwie minuty rezerwy Piasta miały dwie bardzo dobre okazje do wyrównania. W 54. minucie po stracie MRKS-u w narożniku boiska osamotniony Jakub Jurczyga oddał strzał, który odbił Łukasz Byrtek. Chwilę później po dośrodkowaniu z prawego skrzydła głową tuż nad poprzeczką uderzył Orlikowski. Później do głosu ponownie doszli Czechowiczanie, którzy mogli właściwie rozstrzygnąć losy spotkania. W 66. minucie po rzucie rożnym wykonywanym przez Kokota główkę Piotra Szumińskiego z linii bramkowej wybił jeden z obrońców Piasta. 2. minuty później po podaniu Tomasza Mędrali z prawego sektora boiska strzał z pierwszej piłki Strączka zatrzymał się na słupku.

 

To jednak nie był koniec pecha MRKS-u. W 73. minucie potężnym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Grygier, ale futbolówka ostemplowała poprzeczkę. Chwilę później po zagraniu Piotra Szumińskiego na lewą stronę pola karnego płaski strzał Huberta Szatanika ponownie zatrzymał się na słupku. W końcówce emocji więc nie brakowało, ale Czechowiczanie zdołali skutecznie zabezpieczyć korzystny rezultat. MRKS nie dopuścił już rywala do poważniejszej okazji i po końcowym gwizdku mógł cieszyć się z drugiego z rzędu zwycięstwa 1:0.