Eksperyment z ustawieniem
To pierwszy z zimowych sparingów, którego ekipa z Pietrzykowic nie przegrała.
Po składnej akcji drużyny i kierunkowym przyjęciu Rafała Duraja na 30. metrze, a następnie jego strzale po ziemi od słupka, Bory objęły prowadzenie w rywalizacji z Zaporą Wapienica. Na półmetku skromna przewaga „okręgowicza” szła w parze z realizacją założeń natury taktycznej.
– Dużo było jednak walki. My częściej utrzymywaliśmy się przy piłce, czego za bardzo nie potrafiliśmy w odpowiedni sposób udokumentować pod bramką przeciwnika – mówi Marek Makarewicz, szkoleniowiec drużyny z Pietrzykowic, która wystąpiła w eksperymentalnym ustawieniu 4-3-3. – Chcieliśmy sprawdzić funkcjonowanie zespołu w takim systemie i przyznam, że nie wyglądało to tak, jakbyśmy oczekiwali – dodaje nasz rozmówca.
W drugiej połowie goście dla odmiany musieli pogodzić się z zyskiem Zapory. W 80. minucie kosztowna okazała się strata przed polem karnym Wapieniczan, którzy wyprowadzili wzorcową, szybko rozegraną kontrę. Piłkarze Borów swoje okazje również mieli, najczęściej jednak w kluczowym momencie zawodził „proces decyzyjny”.