Forma zwyżkuje
Po weekendowej, wysokiej wygranej na LKS-em Tworków piłkarze Bartłomieja Koniecznego poszli za ciosem. Beskid Skoczów pokonał dziś Błyskawicę Drogomyśl.
- Kolejny mecz prezentujemy gole rywalom. Przeciwnik to wykorzystał i stąd taki wynik, który jest zdecydowanie za wysoki, bo to nie był zły mecz w naszym wykonaniu. Nic nie wychodziło jednak z posiadania, Beskid był konkretniejszy - ocenił Krystian Papatanasiu, trener Błyskawicy Drogomyśl. - Zmiany trafione, aczkolwiek był to nasz najsłabszy mecz w tej rundzie. Wyglądaliśmy dość niemrawo, ale przyczyną tego może być to, że dwa dni temu graliśmy w upale. Mieliśmy jednak na to plan, bo siłę stanowią ci, którzy czekają na wejście - powiedział Bartłomiej Konieczny, szkoleniowiec Beskidu Skoczów.
Pierwsza połowa nie przyniosła goli, choć obie drużyny miały swoje okazje. Po stronie Błyskawicy dobrą sytuację miał Dawid Weis. Beskid również stworzył zagrożenie pod bramką Mateusza Pońca. W jednej z najlepszych sytuacji znalazł się Krzysztof Surawski, ale golkiper gości wyszedł z tego pojedynku zwycięsko.
Po zmianie stron przyjezdni byli już konkretniejsi. Drogomyślanie długo skutecznie neutralizowali atuty Beskidu, ale w 69. minucie popełnili błąd, który został bezlitośnie wykorzystany. Jakub Krucek przejął piłkę po pomyłce defensywy Błyskawicy i otworzył wynik spotkania. Gospodarze próbowali odpowiedzieć, lecz w końcówce ponownie skuteczniejszy okazał się Beskid. W 83. minucie Wojciech Padło asystował przy trafieniu Jakuba Jasińskiego, który podwyższył prowadzenie gości. 6. minut później wynik ustalił J. Krucek, wykorzystując rzut karny podyktowany po faulu Pońca.
Beskid wygrał 3:0, zachowując po raz drugi z rzędu czyste konto. Co istotne, wszystkie gole zdobyli zawodnicy wprowadzeni na boisko w drugiej połowie.