"Główki" ich załatwiły
Bez niczego ze Szczecina wracają zawodnicy Rekordu Bielsko-Biała, którzy dziś mierzyli się z miejscowym Świtem. Czy tak być musiało?
Absolutnie nie. Był to jednak, w którym kluczowe były stałe fragmenty. Z tą adnotacją, iż lepiej radzili sobie z nimi gracze Świtu. To oni w 20. minucie objęli prowadzenie, po tym jak Kacper Wojdak na gola zamienił dogranie z rzutu rożnego. Riposta bielszczan nadeszła chwilę później. W minucie 28. do remisu doprowadził Daniel Ściślak, który skończył podanie z kornera na krótkim słupku.
Zdobyta bramka zmotywowała "rekordzistów" do intensywniejszych wysiłków w ofensywie. To przyniosło zamierzony efekt. Tuż przed zejściem do szatni na prowadzenie Rekord wyprowadził Jakub Ryś. Zawodnik biało-zielonych wykazał się efektownym strzałem z powietrza.
Świt po zmianie stron ruszył do ataku. Chęć odmiany losów meczu w tej ekipie był aż nadto widoczny. Rekord dobrze sobie radził z atakami gospodarzy... do czasu. W 63. minucie Krzysztof Ropski głową sfinalizował składną akcję Świtu. 10. minut później na 3:2 trafił Wojdak - głową, ponownie po rzucie rożnym. W obu przypadkach znacznie więcej czujności powinna zachować bielska defensywa. W ostatnim fragmencie "rekordziści" mogli jeszcze pokusić się o remis. Zabrakło skuteczności w próbach Daniela Świderskiego i Jana Ciućki.