Happy-endu nie było
Faworyzowany DevelopRes czy sprawiający sensację BKS Bostik ZGO? To pytanie zadawano sobie przed meczem kończącym dziś w Rzeszowie emocjonującą półfinałową serię Tauron Ligi.
O skali trudności meczu „pod ciśnieniem” Bielszczanki szybko się przekonały. Skuteczne ataki Taylor Bannister i Marrit Jasper sprawiły, że to gospodynie zbudowały przewagę 7:3. Przyjezdne i owszem odpowiadały, zwłaszcza często punktując ze środka siatki blokiem i atakiem. Po kolejnym zbiciu Jasper, gdy zespół z Rzeszowa ponownie odskoczył na 16:12, o czas poprosił trener Bartłomiej Piekarczyk. Zwrot żaden nie nastąpił, a długa akcja i „oczko” Jasper zakończyły seta wynikiem 25:20.
Kibice na Podpromiu przecierali oczy ze zdumienia, gdy ich ulubienice z początku nie miały nic do powiedzenia w drugiej partii. 0:5 przy zagrywce Martyny Borowczak, 6:12 po kontrze Ljubicy Kecman i wreszcie także 7:15 wobec asa serwisowego Marty Orzyłowskiej. Ale że to siatkówka w żeńskim wydaniu, to trudno wskazywać bezpieczny dystans punktowy. Rzeszowianki poprawiły obronę, wykazywały większą cierpliwość, by po ataku autowym Kertu Laak doścignąć rywalki na 20:21. Finisz był więc olbrzymią wojną nerwów, którą najlepiej wytrzymała nieomylna z lewego skrzydła Kecman.
Drużyny zamieniły się rolami w secie numer 3. Trudne zagrywki Katarzyny Wenerskiej, w połączeniu z dobrą defensywą DevelopRes-u kierowaną przez Aleksandrę Szczygłowską, postawiły ekipę znad Białej w sytuacji nie do pozazdroszczenia. Swoje robiła w ataku Julita Piasecka, której punkty doprowadziły do rezultatu 15:8 dla miejscowych. Bielszczanki popełniały w tej odsłonie więcej prostych błędów, na moment nadzieje odżyły po asie serwisowym Klaudii Nowakowskiej na 22:19, ale na pełny powrót doświadczone przeciwniczki nie pozwoliły. Powtórne 25:20 nastąpiło po bloku Oliwii Sieradzkiej.
Set następny okazał się... ostatnim. Ogromna w tym zasługa wspomnianej Sieradzkiej, która kończyła atak za atakiem, gdy rzeszowski zespół najbardziej tego potrzebował. Bielszczanki walczyły, odzyskały równowagę w tej partii po „czapie” Nikoli Abramajtys na Piaseckiej (10:11), ale inicjatywy przejąć nie były w stanie. Bez wątpienia nie pomogły w tym, aby sięgnąć po przepustkę do finału, marnowane w dużej ilości zagrywki.
DevelopRes Rzeszów – BKS Bostik ZGO Bielsko-Biała 3:1 (25:20, 23:25, 25:20, 25:18)
BKS Bostik ZGO: Gennari, Kecman, Borowczak, Laak, Orzyłowska, Gryka, Adamek (libero) oraz Suska (libero), Bozoki-Szedmak, Michalewicz, Podlaska, Nowakowska, Abramajtys
Trener: Piekarczyk