Inauguracja B-klasy z hitem! Lider pierwszy raz zaznał smaku porażki
Inauguracja rundy wiosennej w bielskiej B-klasie przyniosła kibicom prawdziwy hit i ogromne emocje. Trzeci w tabeli Drzewiarz II Jasienica podejmował lidera z Porąbki. Spotkanie nie zawiodło oczekiwań, a gospodarze po kapitalnej pogoni odwrócili losy meczu
- Na pewno był to ciekawy mecz, od razu na inaugurację zmierzyliśmy się z liderem. Dobrze weszliśmy w mecz, jednak chwila dekoncentracji i Zapora objęła prowadzenie po rzucie karnym. Później brak komunikacji w naszych szeregach i do szatni schodziliśmy przy stanie 0:2. Wiedziałem jednak, że zawodnicy będą chcieli odmienić losy spotkania - mówi na wstępie trener Drzewiarza II, Kamil Waleczek.
Początek należał do gości. Już w 5. minucie na listę strzelców wpisał się Vasyl Trynoha, wykorzystując rzut karny. Lider poszedł za ciosem i tuż przed przerwą ten sam zawodnik podwyższył prowadzenie, dając swojej drużynie solidną zaliczkę przed drugą połową. Po zmianie stron rezerwy Drzewiarza wyszły jednak zupełnie odmienione. Już w 48. minucie kontaktową bramkę zdobył Adrian Grabowski, a trzy minuty później do wyrównania doprowadził Brajan Michalski. W krótkim odstępie czasu gospodarze zniwelowali straty i napędzili się do dalszych ataków.
- Od razu na start drugiej połowy zdobyliśmy bramkę kontaktową i szybko poszliśmy za ciosem. Przy wyniku 2:2 zrobił się bardzo fajny mecz i to nam udało się przechylić szalę wygranej - dodaje szkoleniowiec. Decydujący cios padł w końcówce spotkania. W 87. minucie Karol Pogórski zapewnił Drzewiarzowi II komplet punktów, wywołując ogromną radość wśród gospodarzy.
Triumf nad liderem ma duże znaczenie dla układu tabeli i może włączyć Jasieniczan do walki o najwyższe cele. - Mamy szansę powalczyć o pierwsze miejsce, tym bardziej że jako pierwsi pokonaliśmy Zaporę Porąbka. Jestem bardzo zadowolony z drużyny, szkoda dwóch prostych błędów, ale szacunek za to, że potrafili się podnieść. Do awansu jednak podchodzimy spokojnie, mamy młodych chłopaków. Udało się połączyć doświadczonych zawodników związanych z klubem z naszą młodzieżą i zobaczymy, co będzie dalej. Mamy cztery punkty straty, ale B-klasa jest tak wyrównana, że z każdym można wygrać i z każdym można przegrać - podsumowuje Waleczek.