Ciekawie w test-meczu Unii z Drzewiarzem zrobiło się już w początkowym jego kwadransie. W 8. minucie to zespół wyżej notowany w ligowej hierarchii zdobył prowadzenie. Piłkę niedokładnie rozegrał Konrad Kuder, co umożliwiło rywalowi przeprowadzenie akcji skrzydłem, a w finalnym efekcie wykończenia dokonał Szymon Nicpoń. Na to trafienie Jasieniczanie odpowiedzieli niemal błyskawicznie. W 15. minucie wykonywali kornera, w następstwie którego raz za razem ostrzeliwali „świątynię” Unii, by wreszcie cieszyć się z celnej główki Tomasza Drewniaka do pustej bramki po zagraniu Patryka Smalcerza.

Wyrównanie powyżej wspomniane nie było dziełem przypadku, bo Drzewiarz w niczym nie ustępował swojemu konkurentowi, czego nie można powiedzieć o zdarzeniu z 66. minuty. To, że Szymon Opioł zapewnił ekipie z Turzy Śląskiej minimalną sparingową wygraną, było konsekwencją totalnego nieporozumienia między Kacprem Czulakiem a bramkarzem Filipem Nowakiem. Trzeba jednak przyznać uczciwie, że w tym fragmencie spotkania nieco więcej argumentów mieli Turzanie, zmuszając golkipera Drzewiarza do kilku interwencji.

Trenerski komentarz do wartościowego sprawdzianu dla reprezentanta V ligi? – Zagraliśmy z mocnym rywalem, jak równy z równym, więc to bardzo pozytywne granie. W pierwszej połowie było dużo takich faz przejściowych, w których wychodziliśmy z naszą akcją w przewadze liczebnej, ale brakowało ostatniego podania bądź podjęcia dobrej decyzji. Po przerwie Unia utrzymała intensywność przy wymianie całej „11”, my takich możliwości rotacji w składzie mieliśmy niestety mniej. Natomiast z posiadania piłki przeciwnika aż tak wiele nie wynikało – klaruje Kuder.