Jakościowe sparowanie
Ciekawie przebiegał test-mecz Sokoła Słotwina z Iskrą Rybarzowice, w którym lepiej wypadł przedstawiciel bielskiego podokręgu.
Pierwsza godzina potyczki nie przyniosła żadnych bramkowych zysków, a mecz miał zacięty przebieg. Zanim jednak nadeszła w nim 80. minuta sytuacja uległa diametralnej odmianie. Iskra swoje akcje zaczepne finalizowała bezlitośnie, by w krótkim odstępie czasu "odjechać" Sokołowi na 3:0. Ani razu zespół występujący w "okręgówce" nie był w stanie nawet odpowiedzieć...
- Z jednej strony to sparing, ale z drugiej - do wyników też wagę przywiązujemy, bo już za nieco ponad miesiąc będą one miały znaczenie dla nas kolosalne. Po zmianach w składzie wyglądaliśmy trochę gorzej, natomiast oceniając całokształt trzeba docenić przeciwnika, który pokazał się jako bardzo jakościowy zespół - klaruje Przemysław Jurasz, grający trener Sokoła.
Słotwinianie - i to z racji ofensywnego "pustego przebiegu" - nie mogą być zadowoleni ze swojej skuteczności. Okazji klarownych mieli wystarczająco, by sprawdzianu nie kończyć bez jakichkolwiek zdobyczy. Groźnie szarżował pod bramką a-klasowicza Rafał Hałat, po kornerze niewiele zabrakło Sewerynowi Capucie, a i wspomniany Jurasz po przerwie niepokoił golkipera Iskry.