Jest czego żałować
W środowy wieczór w Opolu siatkarki BKS Bostik ZGO rozpoczęły batalię o medale, a mecz obfitował w zwroty akcji.
Lepszego otwarcia spotkania nie mogły sobie wymarzyć. Triumf 25:17 to nie dzieło przypadku, ale pewności bielskiej drużyny. Swoje zrobiło zwłaszcza 5 asów serwisowych, a z 6 "oczkami" liderką poczynań BKS-u była Martyna Borowczak. Wydawało się, że również druga odsłona - już pod nieobecność kontuzjowanej Aleksandry Gryki - także potoczy się pod dyktando Bielszczanek. Prowadziły jeszcze dość wyraźnie 16:13 po bloku Marty Orzyłowskiej na Katarzynie Zaroślińskiej-Król. Gospodynie zerwały się wówczas do walki, zastopowały ataki Kertu Laak i Borowczak, by przejąć inicjatywę (17:16). Finisz to obustronne pomyłki, w tym bardzo kosztowne po stronie BKS Bostik ZGO, gdy autowe zbicie wykonała Laak, a nieudany serwis wykonała Nikola Abramajtys. O wyrównanie zadbała zachowująca spokój w ataku Hanna Hellvig.
Jeszcze większym niepodobieństwem był fakt przegranej w secie numer 3. Przy zagrywce Abramajtys przyjezdne "odjechały" na 8:1, później prowadziły m.in. 14:6. Opolanki ze świetnie dysponowaną Igą Kępą łapały jednak z akcji na akcję rytm. Widząc co się święci, trener Bartłomiej Piekarczyk poprosił o czas przy stanie 17:11, ale jego podopieczne myliły się - Ljubica Kecman w przyjęciu czy wszystkie skrzydłowe w ataku. Sytuacja nie była nawet opanowana, gdy siatkarki znad Białej miały seta na wyciągnięcie ręki przy wyniku 24:21... Mimo piłek na zwycięstwo - również po swojej stronie siatki - to Hellvig powtórnie zdobyła ostatni punkt.
Po atakach Orzyłowskiej następna partia wystartowała od zaliczki Bielszczanek 8:4. Kontrolę nad przebiegiem zdarzeń potwierdził atak Borowczak (13:9). Zawodniczki z Opola odpowiadały blokiem, a do połowy seta w ten sposób punktowały Wirginia Mulka, Natalia Kecher czy Kępa. Dawało to miejscowym nadzieję na ponowny zryw w kluczowej fazie i... ten w istocie nastąpił przy znakomitej ich postawie. Co mogła, by nie dopuścić do tie-breaka robiła wprowadzona spośród rezerwowych Elan McCall, bo to za jej sprawą Uni cieszyło się z nieznacznego zapasu 19:18. Najważniejsze łupy to te bezlitośnie obijającej blok Hellvig, przyjezdnym mocy w ataku wyraźnie brakowało.
Uni Opole - BKS Bostik ZGO Bielsko-Biała 3:1 (17:25, 25:23, 28:26, 25:21)
BKS Bostik ZGO: Borowczak, Laak, Gennari, Orzyłowska, Kecman, Gryka, Adamek (libero) oraz Abramajtys, Nowakowska, Podlaska, Bozoki-Szedmak
Trener: Piekarczyk