Nic nie zapowiadało tego, że Kuźnia zaaplikuje ekipie z Mysłowic kilka goli. Ta przed pauzą wiodła prym i groźnie atakowała. Albo jednak Michał Skocz stal na posterunku, albo też futboliści Górnika pudłowali. Zanim ustronianie się rozkręcili miało miejsce jeszcze jedno zdarzenie o niebagatelnym znaczeniu. Mateusz Jedynak wykazał się nie lada umiejętnościami przy strzale z rzutu karnego, wyraźnie dodając animuszu swoim kolegom z zespołu.
 


Kuźnia potrzebowała niespełna 20-minutowego fragmentu, aby przeciwnika ustawić w narożniku. Filip Gawlak w minucie 68. z daleka wybornie uderzył z rzutu wolnego, kolejne trafienia to autorstwo Wojciecha Zemana i testowanego zawodnika, mierzący w sytuacjach sam na sam do siatki mimo wysiłków golkipera Górnika, aby owym stratom zapobiec.

– Rywal opadł z sił w drugiej połowie, grało się nam wtedy dużo łatwiej. To tylko sparing, liga pokaże dopiero na co nas realnie stać – przyznaje z ostrożnością Ryszard Kłusek, szkoleniowiec wyrachowanego dziś IV-ligowca.