Końcówka przesądziła
Olimpia Grudziądz była rywalem Rekordu Bielsko-Biała w 5. kolejce Betclic 2. Ligi. Przez większość spotkania utrzymywał się remis w tym spotkaniu, jednak o końcowym rezultacie przesądziła końcówka.
W początkowej fazie meczu oba zespoły grały ostrożnie i przez pierwszy kwadrans przede wszystkim pilnowały dostępu do własnego pola karnego. Pierwszy konkretniejszy wypad Olimpii od razu przyniósł jednak gola. W 17.minucie po uderzeniu Alexa Kolasy piłkę sprzed linii bramkowej wybił Tomasz Boczek, jednak przy dobitce Dawid Bałdyga nie miał już większych problemów z umieszczeniem "futbolówki" w siatce.
Rekord próbował odpowiedzieć. W 20. minucie Piotr Ceglarz zmusił Michała Jerke do interwencji. Gospodarze dopięli swego w 29. minucie, choć pomogli im w tym rywale. Obrońcy Olimpii stracili piłkę, z czego skorzystał Kacper Kasprzak. Napastnik Rekordu ruszył w kierunku bramki i po pierwszym uderzeniu, które zatrzymało się na słupku, oraz poprawce Mateusza Tekielego, ponownie dopadł do piłki i pokonał bramkarza gości.
Po zmianie stron długo brakowało sytuacji, które mogłyby zmienić wynik. Nieco lepiej w grze ofensywnej prezentowali się jednak goście, częściej utrzymujący się przy piłce i szukający okazji do ataku. W 70. minucie blisko szczęścia był Karol Fietz, ale jego uderzenie zatrzymało się na poprzeczce. Odpowiedź Rekordu mogła być natychmiastowa. Po kontrataku i podaniu Daniela Świderskiego Mateusz Klichowicz znalazł się w dobrej sytuacji, lecz jego strzał odbił na bok bramkarz Olimpii. Jak się okazało, był to ostatni poważny akcent gospodarzy. W 82. minucie Olimpia ponownie objęła prowadzenie. Dawid Abramowicz podszedł do rzutu wolnego i mocnym, precyzyjnym uderzeniem posłał piłkę obok bielskiego muru. Stan 2:1 utrzymał się do końcowego gwizdka sędziego, choć to przyjezdni mieli lepsze okazje, aby podwyższyć rozmiary wygranej.