"Rekordziści" mieli jasny plan na ten mecz - wywieźć trzy punkty z terenu rywala, który bezpośrednio rywalizuje z zespołem z Bielska-Białej o utrzymanie i plasuje się niżej w tabeli. Realizacja tego celu - do pewnego momentu - szła pozytywnie. W 9. minucie pierwszy celny strzał oddał Tomasz Boczek, jednak "na posterunku" był bramkarz KKS-u. Chwilę później Bielszczanie fetowali trafienie. Jan Ciućka sprytnie zszedł z piłką do środka i precyzyjnie - tuż przy słupku - przymierzył na wagę prowadzenia. 

 

Radość z tego stanu w szeregach "rekordzistów" trwała raptem 10. minut. W 22. minucie Jakub Jeleń, wychowanek Piasta Cieszyn i syn Ireneusza Jelenia, przytomnie odnalazł się w podbramkowym zamieszaniu po rzucie z autu i umieścił piłkę w siatce. Mimo iż do końca pierwszej części biało-zieloni dłużej utrzymywali się przy piłce, to jednak nie zdołali udokumentować tego stanu rzeczy w rezultacie. 

 

Było widoczne, w drugiej części, że gra toczyć się będzie na zasadzie: kto strzeli, ten wygrywa. Obie ekipy były raczej oszczędne w ofensywnych próbach. Wspomniana "sztuka" powiodła się jednak gospodarzom, którzy na gola zamienili rzut rożny w 60. minucie. Bielszczanie, poza próbą Ciućki z 74. minuty, nie stworzyli sobie klarowniejszej okazji, aby wyrwać choćby punkt.