W ostatnim spotkaniu sparingowym Kuźnia zremisowała 2:2 z Decorem Bełk. Letni okres przygotowawczy był dość intensywny dla ustronian. W trakcie ostatnich tygodni IV-ligowiec miał okazje sparować m.in. z Podbeskidziem, Podbeskidziem II czy Pniówkiem Pawłowice. - Co do meczu z Decorem, obie drużyny mogły wygrać mecz – Bełk i my mieliśmy swoje miał swoje okazje. Było to naprawdę pożyteczne spotkanie i liczymy, że te sparingi zaprocentują w lidze. Mecze kontrolne z Podbeskidziem czy Pniówkiem były dla nas wartościowe, a wyniki, choć budują pewność siebie, nie są w tym momencie najważniejsze. Kluczowe są aspekty taktyczne i motoryczne, na bazie których możemy budować formę na nowy sezon. Jesteśmy zadowoleni z tych gier i patrzymy optymistycznie w przyszłość - mówi w rozmowie z naszym portalem Karol Sieński, trener Kuźni. 

 

 

Jednocześnie lato było dla Kuźni obfite w transferowe ruchy. Klub pozyskał kilku wartościowych zawodników. Wśród nich są m.in. Adam Waśko, Gracjan Sajdak, Michał Stempniewicz, Nikodem Grabczyński, Wiktor Piejak czy Paweł Baranowski. - Gracjan Sajdak ma za sobą występy na poziomie II ligi, Adam Waśko był w szerokiej kadrze Podbeskidzia, a Michał Stempniewicz również dysponuje dużym potencjałem. Oczywiście stratą jest odejście Adriana Rakowskiego, który był ważną postacią zespołu. Szkoda, że odszedł, ale życie nie znosi próżni – jesteśmy zadowoleni z okienka transferowego, bo poza nim udało się utrzymać większość kadry. Z zawodników, którzy odeszli, Jakub Cembala przeniósł się do Niemiec. 

 

Nie można jednak budować zespołu wyłącznie na młodych piłkarzach – poprzedni sezon pokazał, że IV liga jest bardzo wymagająca, a forma młodych bywa chwiejna. Dlatego zależało nam na połączeniu młodości z doświadczeniem i takich transferach jak pozyskanie Pawła Baranowskiego czy Wiktora Piejaka, który jest młody, ale ograny na tym szczeblu. Wszystko po to, żeby obok utalentowanych chłopaków byli też starsi, którzy staną się dla nich drogowskazem - stwierdza Sieński. 

 

Już w nadchodzącą sobotę, 2 sierpnia, Kuźnia rozpocznie ligowe zmagania od domowej konfrontacji z Gwarkiem Tarnowskie Góry. - Mamy swoje ambicje. Kuźnia zasługuje na to, aby myśleć o czymś więcej. Jeśli chodzi o najbliższego przeciwnika, to pierwsza kolejka zawsze jest pewną niewiadomą. W przypadku Gwarka można się spodziewać drużyny po reorganizacji, opartej głównie na młodych zawodnikach, którzy będą chcieli udowodnić swoją wartość. Mają też swoje problemy, z których będą starali się wyjść. My natomiast cieszymy się, że inaugurujemy sezon przed własną publicznością – w poprzednich rozgrywkach nasz stadion był prawdziwą twierdzą, w której kilku uznanych rywali straciło punkty. Mamy nadzieję, że teraz również dobrze rozpoczniemy - deklaruje nasz rozmówca.