Liga ciężka, liga ciekawa
Analizy 5. kolejki bielskiej „Serie A”, ale i odniesienia do całych rozgrywek, dokonujemy wspólnie z Grzegorzem Szymikiem, który od startu sezonu kieruje poczynaniami Pioniera Pisarzowice.
Mieszane odczucia
To był dopiero 2. mecz w sezonie, którego zespół z Pisarzowic nie przegrał. O konfrontacji z „dwójką” LKS-u Czaniec mówić się będzie pewnie jeszcze przez jakiś czas z racji scenariusza nietypowego nawet, jak na warunki a-klasowe. Gospodarze 4 razy stanęli przed koniecznością odrabiania straty i za każdym razem tej sztuki dokonywali. To na plus. Z drugiej strony patrząc, nie zdołali w żadnym momencie przechylić szali na swoją korzyść, a mogli. Najlepszy przykład, iż o prowadzenie 2:1 przed przerwą zadbać mógł Sebastian Cieślak, jednak nie zamienił na gola rzutu karnego.
– To nie wszystko, bo mieliśmy w tym meczu jeszcze choćby słupek i inne naprawdę konkretne okazje. Po „gongach” z kolei się nie załamywaliśmy i walczyliśmy. Co martwi, bramki traciliśmy w prosty sposób, więc jest niedosyt – mówi grający trener Pioniera Grzegorz Szymik, który ma świadomość, że dorobek 4 „oczek” jego drużyny nie jest do końca satysfakcjonujący. – Liga jest ciężka, a większość rywali solidnie się przed sezonem powzmacniała. My tracimy ciągle za dużo goli, ale atmosfera w klubie jest dobra, warunki stworzono nam bardzo przyjemne, więc musimy dalej pracować nad doskonaleniem poszczególnych elementów – dodaje.
Mocniejsza niż żywiecka
Szkoleniowiec, który do tej pory więcej styczności miał z rozgrywkami na Żywiecczyźnie, ocenia poziom bielskiej A-klasy jako wyższy od jej żywieckiego odpowiednika. – Jest to dla mnie ciekawa liga i dość wyrównana. Poza „trójką” Rekordu, która ma w składzie utalentowanych młodych chłopaków, dobrego trenera i konsekwentnie idzie do przodu, włącznie z realnym świętowaniem awansu w czerwcu, wszyscy zaznali już porażki. Tabela jest spłaszczona i sporo drużyny o coś może walczyć do samego końca. Gra toczy się w poszczególnych meczach na większej intensywności, niż w żywieckiej A-klasie i trzeba naprawdę solidnie popracować, aby jakiekolwiek punkty zdobywać – klaruje Szymik.
Wyjazdowe skalpy
Do starcia drużyn z a-klasowej „szpicy” doszło w Kobiernicach. Soła rozpoczęła od gola w 3. minucie, ale jeszcze przed przerwą przyjęła ciosy, po których się nie podniosła. Za to Żar Międzybrodzie Bialskie kontynuuje swoją zwycięską serię. – Na otwarcie sezonu był zimny prysznic, a teraz ta drużyna pokazuje, że szczególnie w ofensywie jest bardzo mocna. Będzie w tym sezonie zapewne „na pudle” – mówi trener ekipy z Pisarzowic.
Skoro o wyjazdowych łupach mowa, to po dreszczowcu zgarnęli je piłkarze KS Bystra. Do pauzy prowadzili z Zamkiem 3:0, ale przeciwnik z rutyniarzami w składzie, w tym strzelającymi gole Damianem Szczęsnym i Michałem Szczyrbą, omal nie wrócił całkowicie do gry. – To na pewno cenne zwycięstwo nad doświadczonym rywalem. Przeciwko nam zespół z Bystrej też się z dobrej strony zaprezentował – tłumaczy Grzegorz Szymik.
W tematykę skalpów w delegacji wpisuje się również 4:1 rezerw GLKS Nacomi w Kozach. Hat-tricka zaliczył Jakub Mańdok, a całość „fantów” drużyna Mateusza Kudzi odnotowała w rewanżowej odsłonie spotkania. Dodajmy, że jedynie Zapora Porąbka sięgnęła po domowy komplet, czyniąc to po rzucie karnym w... 95. minucie potyczki z LKS-em Ligota.
Wyniki 5. kolejki:
Orzeł Kozy – GLKS Nacomi II Wilkowice 1:4 (0:0)
Gole: Kiczmer – Mańdok (3), Marek
Sokół Zabrzeg – Zapora Wapienica 1:1 (1:0)
Gole: Wala – Omran
Soła Kobiernice – Żar Międzybrodzie Bialskie 1:4 (1:3)
Gole: Ma. Żurek – Waluś (2), O. Stwora, M. Stwora
Pionier Pisarzowice – LKS II Czaniec 4:4 (2:2)
Gole: Gasidło, Cieślak, Kubiczek, Gacek – Stokłosa (2), Mreńca, Palus
Zapora Porąbka – LKS Ligota 1:0 (0:0)
Gol: Czekaj
Zamek Grodziec – KS Bystra 3:4 (0:3)
Gole: Szczęsny, Juraszek, Szczyrba – Pachny (2), Machalica, Górkiewicz
Drzewiarz Jasienica – Rekord III Bielsko-Biała 0:2 (0:0)
Gole: Syrek, Pajdak
TABELA / TERMINARZ