Drzewiarz II Jasienica do zmagań w bielskiej B-klasie przystąpił latem tego roku. Jaki był powód powołania do życia tej drużyny? - Dwójka powstała z tego względu, że mamy bardzo dużo młodych chłopaków. Wcześniej pojawiał się problem, że po zakończeniu wieku juniora zawodnicy odchodzili do pobliskich klubów. Dlatego stworzyliśmy rezerwy, aby mogli się ogrywać i mieć łatwiejsze, płynniejsze wejście do pierwszej drużyny - mówi w rozmowie z naszym portalem Kamil Waleczek, trener rezerw Drzewiarza. 

 

I trzeba należy przyznać, że młodzież Drzewiarza, występująca pod szyldem rezerw, poradziła sobie bardzo dobrze na jesień. "Dwójka" Drzewiarza zajęła 3. miejsce na koniec rundy w bielskiej B-klasie, ustępując jedynie "trójce" Rekordu i Zaporze Porąbka. - Cel sportowy jest przede wszystkim rozwojowy. Chcemy ogrywać młodych zawodników. Oczywiście ambicją jest grać wyżej niż w B-klasie i spróbować powalczyć o awans, ale bez presji i bez działań na siłę. Początek był trudny, bo już w pierwszej kolejce trafiliśmy na Zaporę Porąbka. Pojechaliśmy bardzo młodym składem, jednak z meczu na mecz wyglądaliśmy coraz lepiej.

 

Nie mamy wsparcia z pierwszej drużyny w postaci zawodników schodzących do rezerw, żeby robić wynik. Ta dwójka jest przeznaczona wyłącznie dla młodych chłopaków. Na pewno będziemy chcieli powalczyć zarówno z Porąbką, jak i z Rekordem. Każdy w tej lidze może stracić punkty, my również. Jesteśmy młodym zespołem, a liga jest bardzo wyrównana. Zobaczymy, co przyniesie wiosna - przyznaje Waleczek.

 

Warto również podkreślić, iż rezerwy Drzewiarza już dostarczają zawodników do pierwszej drużyny, którzy potrafią odgrywać istotne role. Najjaśniejszym przykładem jest Karol Podgórski, który zdobył bramkę dla Drzewiarza na wagę trofeum w finale Pucharu Polski na szczeblu Podokręgu Bielsko-Biała.