V-ligowiec lepiej radził sobie w początkowej fazie meczu. Na potwierdzenie – osiągnięte prowadzenie 2:0. Prostopadłe podanie od Konrada Witoszka wykorzystał Bartłomiej Szołtys, w podobny sposób Błyskawica raziła rywala powtórnie, gdy Tomasz Musioł obsłużył Dawida Weisa, który przelobował Dominika Krausa. Defensywa Pasjonata – co należy odnotować w nieco eksperymentalnym zestawieniu – nie ustrzegła się zatem pomyłek, ale... te pojawiły się także w grze Drogomyślan. Gol kontaktowy sprzed przerwy obciąża konto bramkarza Patryka Zapały, który piąstkował piłkę wyjątkowo niefortunnie. Tak to po stronie strzelców zaistniał Bartłomiej Gołąb.

Po wznowieniu gry ekipa z Dankowic dość niespodziewanie wyrównała – za sprawą rzutu karnego Błażeja Cięciela. Odzyskanie przewagi przez Błyskawicę było konsekwencją finalizacji Jakuba Brotoja, asystę z rzutu rożnego zaliczył Vitalyi Miklosh. Na tym strzelanie się nie zakończyło. Patryk Pucka w sytuacji sam na sam przerzucił golkipera konkurenta. Ale że w polu karnym defensorzy Pasjonata nie zachowali należytej czujności, to podyktowaną „11” wykorzystał Volodymyr Varvarynets.

– Dałem pograć zawodnikom w tym ostatnim sparingu. Cieszy, że w zdrowiu przystąpimy do ligi i mam tylko nadzieję, że błędów, które popełnialiśmy już unikniemy – skwitował trener zespołu z Drogomyśla Krystian Papatanasiu.

– Skład mieliśmy daleki od optymalnego, nie ustrzegliśmy się pomyłek, ale generalnie całkiem fajnie wyglądaliśmy na tle silnego przeciwnika – przyznał z kolei Andrzej Tomala, szkoleniowiec reprezentanta „okręgówki”.