Nie pomógł nawet lob z połowy boiska
Ekipa z Wilkowic lepsza w sparingowej potyczce od tej z Wilamowic, a z racji różnicy poziomów rozgrywkowych taki scenariusz określić należy spodziewanym.
Wilkowiczanie prowadzenie zdobyli przed przerwą za sprawą pięknego uderzenia Szymona Laszczaka zza „16” oraz celnego strzału Wiktora Borowicza po dwójkowej akcji z Mateuszem Kubicą. Ozdobą spotkania był jednak gol z... połowy boiska. Wysuniętego bramkarza GLKS Nacomi w taki niecodzienny sposób pokonał Łukasz Janik w 45. minucie test-meczu, co nijak nie wystarczyło, by reprezentant A-klasy skutecznie postawił się podopiecznym Krzysztofa Bąka. Ci dobili Wilamowiczankę już po zmianie stron...
Również rewanżową odsłonę V-ligowiec okrasił „dwupakiem”. Po podaniu od Mateusza Stwory sytuacji sam na sam nie zaprzepaścił Kubica i wreszcie wspomniany strzelec obsłużył jednego z zawodników testowanych, który ustalił rezultat sprawdzianu na 4:1. To, że łupy nie okazały się bardziej znaczące trzeba złożyć na karb braku finalizacji. Okazje dla GLKS Nacomi mieli gracze testowani, raz w sukurs golkiperowi drużyny z Wilamowic przyszła poprzeczka. Jeszcze lepszą szansę na gola miał z kolei Norbert Foks, ale nie zdołał optymalnie wykonać rzutu karnego.
Co warte dostrzeżenia, zespół z Wilkowic triumfował mimo dość pokaźnych niedostatków kadrowych w każdej z formacji. Szkoleniowiec nie miał do swojej dyspozycji m.in. Dawida Kruczka, Piotra Wrony czy Dominika Kępysa.