O odpowiedź za mało
Z wizytą piłkarzy Pasjonata w Świerklanach wiązały się realne nadzieje, by nieco dźwignąć się w V-ligowej tabeli.
Po dzisiejszej rywalizacji gościom towarzyszył oczywisty niedosyt. Cóż z tego, że z przebiegu gry nie zasłużyli na to, by opuścić Świerklany bez jakichkolwiek łupów. – O inne losy meczu powinniśmy zadbać w pierwszej połowie. Pozostajemy nieskuteczni, a nasze błędy w defensywie praktycznie od razu się niestety mszczą – klaruje Andrzej Tomala, szkoleniowiec V-ligowego beniaminka.
Pasjonat powinien udać się na przerwę z zaliczką. To przyjezdni mieli najlepsze szanse – obie Filip Matuszczyk, który sytuacji sam na sam z golkiperem Fortecy nie potrafił zamienić na trafienie otwierające rezultat. Tej sztuki w 65. minucie dokonał przeciwnik. Dominik Kraus przepuścił uderzenie Dawida Niedźwiedzkiego w „krótki” słupek. Odpowiedź Dankowiczan i owszem nastąpiła w 74. minucie, kiedy Jakub Howden znalazł się we właściwym miejscu, by dobić „wypluty” przez bramkarza strzał Adriana Heroka zza „16”, Gdy jednak w 81. minucie po dośrodkowaniu między obrońców najsprytniej zachował się na 7. metrze Kacper Florczak, ponowna riposta ze strony Pasjonata już nie nastąpiła, a wszelakie próby uderzeń były mizerne...
Wiadomością równie złą co strata kolejnych ligowych „oczek” jest przedwczesne opuszczenie murawy przez Macieja Sadloka. Odnowiony uraz eks-reprezentanta Polski skutkować będzie najprawdopodobniej przymusową przerwą w grze.