Spotkanie od początku miało otwarty charakter. Wisła szybko odpowiedziała na trafienie rywali, gdy po akcji z udziałem Marcina Urbańczyka do siatki trafił Przemysław Chrostowski. Pierwsza połowa była jednak w wykonaniu gości zbyt chaotyczna. Brakowało odpowiedniej organizacji w odbiorze piłki, czego efektem był fakt, że mimo zdobytych dwóch bramek, to Sokół schodził na przerwę z prowadzeniem. Na 2:3 trafił dla Wisły Bartosz Wojtów, na gola zamieniając rzut karny.

 

Po zmianie stron obraz gry wyraźnie się zmienił. Wisła przejęła inicjatywę nad spotkaniem i odwróciła losy spotkania. Do wyrównania doprowadził Urbańczyk, jednak kluczowy moment nadszedł przy stałych fragmentach gry. Jakub Puzoń najpierw popisał się bezpośrednim uderzeniem z rzutu wolnego, a następnie ustalił wynik meczu na 5:3 po asyście Milanowskiego.

 

- Sparing uważam za bardzo pożyteczny i co najważniejsze kolejny wygrany. Właśnie w ten sposób chcemy budować mentalność zawodników. Sport uprawia się po to, żeby wygrywać i to na pewno duży plus [...] Cieszy fakt, że przegrywając 1:3 potrafiliśmy wrócić do gry i wygrać, nawet jeśli to tylko sparing. Widać, że przy pełnym skupieniu i konsekwencji nasze założenia działają. Martwi natomiast kontuzja Jakuba Czakona. Wygląda na to, że w tej rundzie może nam już nie pomóc. Mam nadzieję, że pozostali zawodnicy unikną urazów, bo wtedy wszystko powinno iść w dobrym kierunku - podkreślał na łamach klubowej strony trener Wisły, Mateusz Szatkowski.