Passa przerwana
Świetna seria Rekordu, sześciu meczów bez porażki, dobiegła końca. "Rekordziści" musieli dziś uznać wyższość Olimpii Grudziądz.
Od pierwszych minut inicjatywa należała do Olimpii, która częściej utrzymywała się przy piłce i próbowała zamknąć Rekord na własnej połowie. Bielszczanie dobrze jednak bronili, a bardzo pewnie prezentował się duet stoperów z Janem Sobocińskim na czele. Już w pierwszym kwadransie defensor Rekordu kilkukrotnie ratował zespół skutecznymi interwencjami.
Mimo przewagi gospodarzy to Rekord stworzył sobie kilka bardzo dobrych okazji. Najpierw po podaniu Jakuba Kempnego z bliska niecelnie uderzył Mateusz Klichowicz, a chwilę później groźny strzał oddał Jan Ciućka. W 32. minucie bliski szczęścia był z kolei Kacper Kasprzak, jednak po mocnym zagraniu Dawida Mazurka nieczysto trafił w piłkę. Do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis.
Po zmianie stron Olimpia zaczęła coraz mocniej naciskać. Świetnie między słupkami spisywał się jednak Wiktor Kaczorowski, który wygrał sytuację sam na sam z Maxem Pawłowskim. Chwilę wcześniej Sobociński wybił piłkę z linii bramkowej po strzale gospodarzy, a Rekord coraz częściej zmuszony był do głębokiej defensywy. Bielszczanie również mieli swoje momenty. Najlepszą okazję po przerwie zmarnował Ciućka, który po znakomitej akcji Klichowicza uderzył prosto w bramkarza. Później po rzucie rożnym nad poprzeczką główkował Kasprzak, a w końcówce po dośrodkowaniu Jakuba Rysia niecelnie uderzał Michał Hornik.
Decydujący moment nastąpił w 79. minucie. Po wrzutce Artura Siemaszki najwyżej wyskoczył Pawłowski i strzałem głową pokonał Kaczorowskiego. Rekord próbował jeszcze odpowiedzieć, lecz w doliczonym czasie gry gospodarze wyprowadzili kontratak, po którym Siemaszko ustalił wynik meczu na 2:0. Porażka w Grudziądzu oznacza przerwanie serii 6. spotkań Rekordu bez przegranej. Mimo niekorzystnego wyniku Bielszczanie przez długi czas prezentowali się solidnie w defensywie i byli blisko wywiezienia z trudnego terenu przynajmniej punktu.