Płoszaj wrócił i znów strzela
Szymon Płoszaj powrócił po ciężkiej kontuzji i wystąpił po raz pierwszy po przerwie w sparingu z Zaporą Wapienica. Czarni Jaworze wygrali, a napastnik zakończył mecz z bramką.
Spotkanie toczyło się w dobrym tempie, było wyrównane, a Zapora nie odstawała od rywala pod względem organizacji i zaangażowania. Pierwsza połowa jednak długo nie przynosiła bramek, choć obie drużyny starały się budować akcje od tyłu. W 28. minucie gospodarze przeprowadzili składną, kombinacyjną akcję, zakończoną sytuacją sam na sam i objęli prowadzenie. Czarni mogli odpowiedzieć chwilę później po rzucie rożnym, jednak piłka przeleciała nad poprzeczką. W 43. minucie Damian Korzus sfaulował rywala w polu karnym, lecz sam naprawił swój błąd, broniąc jedenastkę i utrzymując zespół w grze.
Po zmianie stron Zapora podwyższyła prowadzenie. W 56. minucie padł efektowny gol po strzale pod poprzeczkę i wydawało się, że gospodarze kontrolują sytuację. Odpowiedź Czarnych była jednak natychmiastowa. Dwie minuty później Maciej Dziasek popisał się precyzyjnym uderzeniem z rzutu wolnego, zdobywając kontaktową bramkę. W 65. minucie był już remis, gdy po faulu na zawodniku testowanym rzut karny pewnie wykorzystał Damian Ścibor.
Końcówka należała do gości. W 79. minucie po dośrodkowaniu piłka została skierowana głową do własnej bramki przez jednego z zawodników Zapory, a chwilę później wynik ustalił wracający po ciężkiej kontuzji Szymon Płoszaj, który z bliskiej odległości zamknął akcję ofensywną. Dla napastnika był to pierwszy występ po długiej przerwie i od razu okraszony bramką.
- To był zimny prysznic w pierwszej połowie. Nie graliśmy najlepiej, nasza gra nie funkcjonowała tak, jak powinna. Cieszy mnie jednak, że w drugiej części potrafiliśmy odwrócić losy meczu i pokazaliśmy to, co chcemy grać - podsumował trener Czarnych, Jakub Kubica.