Potrzebowali doświadczenia
Rezerwy Podbeskidzia wspomógł w sparingu z Kuźnią Ustroń m.in. doświadczony Kornel Osyra. Jak zaznacza szkoleniowiec Górali, miało to istotny wpływ na losy tego meczu.
- Brakowało nam w poprzednich sparingach doświadczonego zawodnika. W tym meczu to się zmieniło i miało to duży wpływ na naszą grę. Wyglądaliśmy nieźle na tle bardzo dobrego rywala, jakim jest Kuźnia Ustroń - mówi Tomasz Górkiewicz, szkoleniowiec "dwójki" Podbeskidzia.
Bielszczanie bardzo szybko objęli dwubramkowe prowadzenie. Jako pierwszy do siatki rywala trafił Grzegorz Janusz, finalizujący dośrodkowanie od Kamila Pazika. Następnie rzut rożny na gola zamienił Richard Nagy. W 16. minucie o kontakt pokusiła się Kuźnia, gdy David James wykorzystał błąd bramkarza Górali. Później jednak znów rezerwy Podbeskidzia były skuteczne w działaniach ofensywnych. Z karnego trafił Janusz, a wynik pierwszej części na 4:1 ustalił Kacper Piątek.
Kuźnia chciała odmienić losy meczu i w drugiej części ambitnie o to walczyła. Po bramce samobójczej i golu Jamesa ustronianie złapali kontakt. Na więcej jednak bielszczanie nie pozwolili i cieszyli się z pierwszej, letniej wygranej w sparingu.