Zdecydowanie na plus wypadł w test-meczu zespół z Rybarzowic, dla którego łupami strzeleckimi podzielili się: Jakub Caputa, Kacper Śleziak, Dominik Śleziak oraz Jakub Krawczyk. A że wspomniany na wstępie napastnik do siatki trafił 2 razy, to Bory przyjęły aż 5 ciosów. Odpowiedź nastąpiła tylko przy stanie 4:0 dla Iskry, gdy z podania Kacpra Mrowca pożytek uczynił Rafał Duraj. Tyle z meczowych faktów. A odczucia?

– Z punktu widzenia przygotowań wynik miał dla mnie znaczenie trzecio-, a może i nawet czwartorzędne, choć widziałem, że dla zespołu niekoniecznie. Wysoka porażka spowodowała jednak wkurzenie w szatni. Wielkich oczekiwań nie miałem, a mocniejszy tydzień odbił się na dyspozycji. Naszym celem było skupienie się nad aspektami motorycznymi i pracą w „beztlenie”, której część zawodników nie była w stanie zrealizować z racji braku regularnego treningu. Wynik pokazuje, że to dla nas dopiero sparingowy start, tym bardziej naprzeciwko rywala z meczowym ograniem. My bez czucia przestrzeni, z komunikacją między zawodnikami i formacjami, która zawodziła – opowiada Marek Makarewicz, szkoleniowiec jednej z czołowych sił „okręgówki”.