W ostatnim meczu zespół z Ustronia mierzył się z Podlesianką Katowice. W pierwszej połowie Kuźnia miała kilka świetnych okazji do zdobycia bramki, ale raziła nieskutecznością. To w końcowym rozrachunku zemściło się na ustronianach, którzy przegrali 1:1. - Jesteśmy źli, bo dawno nie rozegraliśmy takiego meczu. Zagraliśmy naprawdę kapitalne zawody - w pierwszej połowie mogliśmy zdobyć pięć-sześć bramek. Niestety, razi nasza nieskuteczność. Nie potrafimy zamieniać sytuacji na gole i nie jest to przypadek. Od meczu z Victorią tworzymy wiele okazji, ale mamy problem, żeby zdobywać bramki z akcji. W meczu z Podlesianką też się to potwierdziło - ocenił Karol Sieński, trener Kuźni. 

 

Była to druga porażka z rzędu Kuźni, jednak nikt w Ustroniu nie popada w panikę. Przede wszystkim ze względu, iż gra drużyny z Ustronia prezentuje się całkiem dobrze. - Patrząc jednak na jakość naszej gry, jestem spokojny, że stać nas na walkę o czołowe lokaty. Widzimy jednak wyraźnie nasze mankamenty – przede wszystkim brak zimnej krwi pod bramką rywala. Pracujemy nad tym i wierzę, że w końcu przyjdzie przełamanie - dodaje Sieński. 

 

Okazją do wspomnianego przełamania będzie dla Kuźni nadchodzące spotkanie z Polonią Łaziska Górne. Drużyna z Ustronia aktualnie plasuje się na miejscu 8., Polonia natomiast zajmuje 11. lokatę.