Przez pierwsze 20. minut Rekord koncentrował się przede wszystkim na zabezpieczeniu dostępu do własnej bramki. Legioniści nie potrafili jednak przełożyć przewagi w posiadaniu piłki na klarowne okazje. Z czasem podopieczni Piotra Tworka zaczęli poczynać coraz śmielej w ofensywie. Najpierw swoich szans szukali Jakub Ryś oraz Piotr Ceglarz, ale ich próby nie znalazły drogi do siatki. W 30. minucie goście dopięli jednak swego. Dariusz Pawłowski dostrzegł na prawej stronie Mateusza Tekielego, a 20-latek posłał płaską piłkę w pole karne. Tam Kacper Kasprzak zgubił krycie i z bliska pokonał bramkarza Legii II. 

 

Bielszczanie mogli jeszcze przed zejściem do szatni podwyższyć prowadzenie. W sytuacji jeden na jednego z bramkarzem gospodarzy znalazł się Ryś, ale zawodnik Rekordu przegrał en pojedynek. Chwilę później golkiper stołecznego zespołu zatrzymał również uderzenie Daniela Ściślaka z rzutu wolnego.

 

Po zmianie stron Legia II bardzo szybko doprowadziła do wyrównania. Franciszek Stępniewski przebiegł z piłką znaczną część boiska, następnie wymienił podanie z napastnikiem i ponownie otrzymał "futbolówkę". 16-latek zdecydował się na błyskawiczne uderzenie, a zasłonięty Wiktor Kaczorowski nie zdołał skutecznie interweniować. Stracony gol nie wybił Rekordu z rytmu. Zamiast wycofać się i za wszelką cenę pilnować remisu, Bielszczanie konsekwentnie szukali kolejnej okazji. Aktywni byli między innymi Tekieli i Ceglarz. Gospodarze przez dłuższy czas nie potrafili poważniej zagrozić bramce Kaczorowskiego. 

 

W 78. minucie wprowadzony chwilę wcześniej Jakub Kempny został nieprzepisowo zatrzymany przez Rafała Boczonia w obrębie pola karnego. Arbiter wskazał na 11. metr, a z "wapna" nie pomylił się Kasprzak. Gospodarze próbowali jeszcze uratować punkt, ale defensywa biało-zielonych nie pozwoliła sobie na większy błąd. W 84. minucie Tomasz Boczek musiał interweniować po uderzeniu głową Mateusza Możdżenia, lecz poza tą sytuacją Rekord kontrolował wydarzenia na boisku i dowiózł prowadzenie do końcowego gwizdka. Po serii trzech przegranych spotkań Bielszczanie wracają więc na zwycięską ścieżkę.