Pod znakiem walki w środkowej strefie boiska upłynęło pełne 30. minut sobotniej konfrontacji. Wówczas bramce MRKS-u zagroził Łukasz Karolik, który przedarł się w pole karne mimo asysty obrońców i uderzył w poprzeczkę. Gospodarze poderwali się do bardziej żwawej gry po otrzymanym ostrzeżeniu. W 35. minucie Piotr Strączek z obrońcą „na plecach” uderzył po obrocie z okolic 20. metra, lecz golkiper Polonii był czujny. Kilkanaście sekund później po „centrze” Marka Jondy z rzutu rożnego minimalnie głową pomylił się Paweł Szumiński. Jeszcze w tej połowie po swój kunszt sięgać musiał Łukasz Byrtek, broniąc strzał Mikołaja Pasternaka po dośrodkowaniu Marka Manna na dalszy słupek.

Z wysokiego „C” podopieczni Tomasza Fijaka wystartowali w odsłonę rewanżową. W 48. minucie centymetrów zabrakło mierzący z pola karnego Jondzie, zaś w 56. minucie obsłużony przez Strączka został Szymon Byrtek, lecz próbę z kąta odbił Kacper Dana. Wreszcie w 57. minucie Konrad Bukowczan po wrzutce Błażeja Kokota uderzył w boczną siatkę. Najlepszą bodaj szansę miał w 69. minucie Strączek, w pojedynku z bramkarzem gości obił słupek. A wszystkie te sytuacje niestety się na Czechowiczanach zemściły...

W 75. minucie gospodarze egzekwowali kornera, ale dali się zaskoczyć kontrą z finalizacją Stanisława Obermajera, czemu zapobiec usiłowali ambitnie Adrian Pindera. Obrońca MRKS-u nabawił się przy tym groźnie wyglądającej kontuzji. Nie spowodowało to podłamania w czechowickich szeregach. W 87. minucie główkował Bukowczan, ale świetnie zachował się Dana. Swego faworyt dopiął w 94. minucie, a scenariusz to świetne znany z poprzednich „domówek” MRKS-u. Rzut wolny Jondy wyjaśnił w zamieszaniu Filip Gajda, którego strzał z 12. metra przełamał ręce golkipera Polonii i w ślad za tym w pełni zasłużenie „oczko” w Czechowicach-Dziedzicach pozostało.