W trudnej sytuacji Bielszczanki znalazły się już na półmetku rywalizacji. U siebie uległy Włoszkom wyraźnie 0:3, a obawy względem rewanżu mógł budzić fakt sporej jednak różnicy w siatkarskie jakości na korzyść przeciwniczek. Rewanż tym obserwacjom w żadnej mierze nie zaprzeczył.

Wymowny w kontekście meczowych oczekiwań okazał się już premierowy set, który siatkarki z Chieri zdominowały bezdyskusyjnie. Miały w nim 5 asów serwisowych, dołożyły 3 bloki, w tym na Kertu Laak, gdy odskoczyły przyjezdnym jeszcze przed 10 "oczkiem", rzadko też napotykały na opór podopiecznych Bartłomieja Piekarczyka, gdy wykonywały swoje ataki.

Trener ekipy znad Białej próbował w trakcie dalszego przebiegu spotkania rotować skład, choć brak kontuzjowanej rozgrywającej Wiktorii Szewczyk pole manewru nieco ograniczał. Dzięki akcjom Klaudii Nowakowskiej bielski zespół zbudował nieznaczną przewagę 5:3 w drugiej partii, ale szybko nic z niej nie pozostało. Kiedy kolejny punkt dołożyła Holenderka Elles Dambrink, gospodynie "odjechały" na 12:9 i z niewielkimi wahaniami były nie do zastopowania. 2 wygrane sety przesądzały kwestię awansu do pucharowego ćwierćfinału...

Być może dlatego w odsłonie numer 3 w szeregi włoskiej drużyny wkradło się rozluźnienie. Bielszczanki, z wprowadzonymi z ławki Martyną BorowczakMartą Orzyłowską na parkiecie, celowały nawet w sprawienie małej niespodzianki. Prowadziły m.in. 11:6, a przy stanie 21:17 przedłużenie konfrontacji wydawało się realne. Od tego jednak momentu faworytki wygrały... wszystkie akcje, a raz za razem się we znaki zawodniczkom BKS Bostik ZGO dawała uznana MVP Halimatou Bah.

Reale Mutua Fenera Chieri’76 – BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała 3:0 (25:13, 25:20, 25:21)

BKS Bostik ZGO:
Michalewicz, Bozoki-Szedmak, Kecman, Laak, Abramajtys, Gryka, Suska (l) oraz Adamek (l), Nowakowska, Podlaska, Borowczak, Orzyłowska
Trener: Piekarczyk