Po raz drugi z rzędu "rekordziści" mierzyli się z przeciwnikiem, z którym do niedawna rywalizowali na III-ligowym szczeblu. Po zakończonym remisem meczu z "Goczałami" nadszedł czas na konfrontację z Pniówkiem Pawłowice. Znów jednak III-ligowa ekipa postawiła mocne warunki Rekordowi. 

 

Początek meczu był niezły w wykonaniu biało-zielonych. Jakub Ryś i Mateusz Tekieli postraszyli defensywę gości. Pniówek jednak również próbował. W 31. minucie słupek uratował Rekord przed stratą bramki. Tuż przed zejściem do szatni ekipa z Pawłowic była już bardziej skuteczna. Piotr Trąd wykazał się celną główką, puentując niepozorne dośrodkowanie. 

 

Po przerwie Rekord zagrał bardziej odważniej i dynamiczniej. Efekt widoczny był w minucie 65. Efektownym strzałem wykazał się Michał Śliwka, który doprowadził do wyrównania. Pawłowiczanie jednak potrzebowali raptem 60 sekund, aby wrócić na prowadzenie. Michał Hornik wykończył składną akcję swojej drużyny. Ostatni "głos" należał do biało-zielonych. W 86. minucie instynktem "snajpera" wykazał się Daniel Świderski po ładnym dograniu Śliwki.