Świetnie dysponowana w ataku Kertu Laak, która zgarnęła 20 punktów, do tego Martyna Borowczak z 18 "oczkami" na koncie, w tym 3 asami serwisowymi, królująca na środku siatki Aleksandra Gryka - 14 pkt., zaliczająca m.in. 5 bloków, czy imponująca w obronie (15 udanych prób) libero Adriana Adamek - już czysto personalnie Bielszczanki miały argumenty, które okazały się wystarczające, by w hali pod Dębowcem sprawić dużego kalibru niespodziankę.

Na taką niekoniecznie się zanosiło. Owszem - premierowy set padł łupem siatkarek z Bielska-Białej, aczkolwiek walka była wyrównana i wygrana 29:27 na przewagi miała podłoże w prostych błędach, które przydarzyły się w kluczowym momencie liderce w przeciwnym zespole - Taylor Bannister. Podopieczne Jeleny Blagojević zareagowały szybko na przegraną, odskoczyły w odsłonie numer 2 na 19:12 po kontrze Marrit Jasper i choć w końcówce miały swoje problemy, a dystans zmalał do 3 "oczek", to ostatecznie ryzykujące zagrywką i mylące się w tym elemencie zawodniczki BKS Bostik ZGO nie zdołały się dźwignąć.

Sytuacja gospodyń skomplikowała się dodatkowo, gdy finiszowała następna partia. W niej zaprzepaściły przewagę 17:12, będącą konsekwencją m.in. zagrywek Ljubicy Kecman i niemocy w ofensywie Jasper. Sprawy w swoje ręce wzięły wówczas kluczowe siatkarki rzeszowskiej drużyny. Punkty gromadziła Julita Piasecka, a zagrywki nie do przyjęcia posłały Bannister i Katarzyna Wenerska. Trudno było oczekiwać, że wobec ponownego 22:25 z perspektywy BKS Bostik ZGO, uda się cokolwiek jeszcze wskórać, tym bardziej, iż po zmianie stron skoncentrowane przyjezdne "odjechały" na 13:8...

O dalszym przebiegu setów czwartego i piątego - w ocenie samej gry, ale i cech wolicjonalnych bielskich siatkarek - można mówić niemal wyłącznie w superlatywach. Wyrównanie wyniku na 15:15 tak pozytywnie "nakręciło" miejscowe, że nie dały rywalkom szans. Gdy w polu serwisowym przebywała Gryka zbudowały dystans 20:16, by zagrywką Borowczak i pomyłką Piaseckiej w przyjęciu dobrnąć do tie-breaka. Ten był znakomity. Od stanu 4:6 dla DevelopRes-u Bielszczanki wygrały 4 akcje pod rząd, w tym za sprawą efektownej "czapy" Borowczak na Bannister. To samo uczyniła w dalszym fragmencie Kecman, w ataku nie myliła się Laak, aż wreszcie Gryka zatrzymała Jasper na 15:10, po czym w szeregach ekipy znad Białej zapanowała zrozumiała euforia.

BKS BostiK ZGO Bielsko-Biała – DevelopRes Rzeszów 3:2 (29:27, 22:25, 22:25, 25:18, 15:10)

BKS Bostik ZGO:
Gennari, Borowczak, Laak, Gryka, Abramajtys, Nowakowska, Adamek (libero) oraz Bozoki-Szedmak, Podlaska, Michalewicz, Orzyłowska
Trener: Piekarczyk