Trafiali zgodnie
Zmieniały się w obu odsłonach losy testowej potyczki LKS-u Pogórze z Sokołem Zabrzeg.
Prowadzenie w niej zdobyli piłkarze z Pogórza. Miało to miejsce w 23. minucie, kiedy Mateusz Wieja po przyjęciu futbolówki na klatkę piersiową wolejem pokonał golkipera Sokoła. Ten straty odrobił i to z nawiązką, wykorzystując stałe fragmenty gry w 36. i 43. minucie, w tym dający wyrównanie rzut karny Dominika Gałana. W roli zespołu wynik „goniącego” znalazł się więc dla odmiany przedstawiciel „okręgówki”, który w następstwie wzmożonych starań dopiął celu. Nieco przypadkowo, ale jednak piłka trafiła pod nogi Łukasza Pszczółki, który w 85. minucie ustalił końcowy status sparingu.
Poza bramkowymi zyskami obie drużyny były w stanie stwarzać sobie szanse strzeleckie. Pogórzanie ostrzeliwali obramowanie „świątyni” Sokoła. Od słupka odbiła się wrzutka Łukasza Hanzela, podobnie strzał Marcina Bomskiego, zaś Pszczółka ostemplował poprzeczkę. Rozstrzygnięcie remisowe zdaje się jednak nieszczególnie odbiegać od tego, co sparingpartnerzy faktycznie na boisku w Czechowicach-Dziedzicach zaprezentowali.
– Sokół postawił się nam i często naprawdę groźnie kontrował. Pokazał nam też nad czym musimy pracować, strzelając nam oba gole po stałych fragmentach – zauważa grający szkoleniowiec ekipy z Pogórza.