Wartościowy powrót i pierwszy sparing
Piłkarze Wisły Strumień są w trakcie intensywnych przygotowań do rundy wiosennej. Zespół prowadzony przez Mateusza Szatkowskiego ma za sobą już kilka tygodni solidnej pracy treningowej oraz pierwszy mecz kontrolny, który zakończył się wygraną.
Jak podkreśla trener Wisły, okres przygotowawczy wchodzi właśnie w kluczową fazę. -Można powiedzieć, że zaczęliśmy przygotowania z prawdziwego zdarzenia. Jesteśmy w trzecim tygodniu treningów i wchodzimy na najwyższe obroty. Zawodnicy dobrze reagują na obciążenia, a praca, którą wykonujemy, ma przynieść efekty w rundzie rewanżowej - mówi Mateusz Szatkowski.
Jednym z najważniejszych wydarzeń zimowego okresu w Strumieniu jest powrót do zespołu Tomasza Lorenca. Doświadczony obrońca po półrocznej przerwie ponownie barwy Wisły. W przeszłości rozegrał dla klubu 42 spotkania, zdobywając dwie bramki i będąc ważnym punktem defensywy. - Tomek jeszcze nie zagrał w sparingu, ale jego powrót to dla nas duże wzmocnienie. To zawodnik, który wnosi nie tylko jakość piłkarską, ale też ogromną wartość mentalną. Jego doświadczenie i odpowiedzialność na boisku są bardzo ważne dla całej drużyny - dodaje szkoleniowiec.
Wisła przygląda się również nowym twarzom. W pierwszym meczu kontrolnym zaprezentowało się dwóch zawodników z niższych lig, którzy zostawili po sobie dobre wrażenie. - Mamy dwóch piłkarzy, którzy pokazali się z bardzo dobrej strony w sparingu. Myślę, że mogą nam realnie pomóc w tej rundzie - ocenia Szatkowski.
Pierwszym sprawdzianem formy było wyjazdowe spotkanie z Borowikiem Szczejkowice, zakończone zwycięstwem Wisły Strumień 4:2. Mecz od początku toczył się w wysokim tempie, a Wisła postawiła na intensywny pressing i odważną grę na połowie rywala. Po przerwie zespół ze Strumienia zachował wysoką intensywność, a zmiany personalne nie wpłynęły negatywnie na jakość gry. Lepsza organizacja i skuteczność w ofensywie pozwoliły przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. - Sam sparing oceniam bardzo pozytywnie. Dobrze wyglądaliśmy zarówno motorycznie, jak i piłkarsko. Jedynym mankamentem są bramki tracone w prosty sposób. Tak było również w tym meczu, dwie bramki straciliśmy po błędach, ale mimo tego jestem optymistą. Jeśli zdrowie dopisze i dobrze przepracujemy zimę, to ta drużyna będzie gotowa na wiosnę - podkreśla trener Wisły.