Wymagający start przygotowań
W pierwszym, letnim sparingu piłkarze II-ligowego Rekordu Bielsko-Biała rywalizowali z wyżej sklasyfikowaną Polonią Bytom.
- Stworzyliśmy sobie o wiele więcej sytuacji bramkowych, niż na to jedno trafienie. Okazje mieli między innymi: Michał Hornik, Mateusz Tekieli, Bartek Syrek, czy Kuba Ryś. Zademonstrowaliśmy sporo ciekawych rozwiązań w ofensywie. Czeka nas natomiast sporo pracy nad grą obronną, nad jej skutecznością. Proste straty, niewłaściwe i spóźnione reakcje musimy wyeliminować - powiedział na łamach klubowej strony Piotr Tworek, trener Rekordu.
Bielszczanie od początku starali się odważnie operować piłką i nie ograniczali się wyłącznie do defensywy. To właśnie gra w ataku mogła napawać optymizmem, czego nie ukrywał po spotkaniu szkoleniowiec Rekordu. Zdecydowanie więcej zastrzeżeń dotyczyło organizacji gry obronnej, która przyczyniła się do utraty wszystkich trzech bramek. Pierwszy gol padł w 36. minucie. Choć zawodnicy Rekordu byli odpowiednio ustawieni, nie zdołali skutecznie powstrzymać akcji zakończonej trafieniem Jakuba Apolinarskiego.
Po przerwie goście mogli błyskawicznie doprowadzić do remisu. Michał Hornik minął już bramkarza Polonii, jednak jego strzał z linii bramkowej wybił jeden z obrońców gospodarzy. Niewykorzystana okazja szybko się zemściła. Kilka minut później po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Rekord nie potrafił oddalić zagrożenia od własnej bramki, a najwyżej do piłki wyskoczył Aleksander Gajgier, podwyższając prowadzenie bytomian.
Biało-zieloni nie złożyli jednak broni. W 74. minucie przeprowadzili efektowną, kombinacyjną akcję w polu karnym rywali. Po podaniu Jakuba Rysia do siatki trafił Kacper Kasprzak, dając swojej drużynie nadzieję na doprowadzenie do remisu. W końcówce Rekord ruszył do ataku, ale w doliczonym czasie gry nadział się na kontratak, który skutecznie wykończył Lucjan Zieliński.