Wymiar jedynie motoryczny
Sześć bramek, obroniony rzut karny i zabójcze dwie minuty po przerwie - sparing rezerw Rekordu z Iskrą dostarczył emocji, mimo iście zimowej aury.
- Z uwagi na panujące warunki atmosferyczne, ten sparing ma dla mnie wymiar jedynie motoryczny. Obfity opad śniegu skutecznie uniemożliwił nam prowadzenie gry, którą chcemy preferować, którą trenujemy. Dlatego „suchy” wynik, zwycięstwo 4:2, ale pod względem techniczno-taktycznym nie będę brał tego meczu kontrolnego pod ocenę - powiedział na łamach klubowej strony Szymon Niemczyk, trener Rekordu II.
Gospodarze weszli w spotkanie z impetem. Już w 3. minucie wykorzystali błąd w ustawieniu defensywy Iskry, a akcję sfinalizował Jakub Wnęczak. Szybkie prowadzenie paradoksalnie nieco wyhamowało zapędy Bielszczan. Gra straciła płynność, czemu nie pomagały wymagające warunki atmosferyczne i boiskowe. Zespół z Rybarzowic stopniowo przejmował inicjatywę. W 30. minucie miał znakomitą okazję na wyrównanie, lecz Krzysztof Bem obronił rzut karny, utrzymując prowadzenie swojej drużyny. Goście dopięli jednak swego osiem minut później, gdy wykorzystali stratę w środkowej strefie i doprowadzili do stanu 1:1.
Po zmianie stron Rekord II zagrał zdecydowanie agresywniej w pressingu i błyskawicznie zebrał tego efekty. W 46. i 47. minucie dwa razy do siatki trafił Oliwier Foxa. Obie akcje miały podobny scenariusz: odbiór piłki w centrum boiska, szybkie przejście do ataku i precyzyjne wykończenie po podaniach Filipa Sapińskiego oraz Kamila Gumółki. W ciągu dwóch minut wynik z 1:1 zmienił się na 3:1. Iskra jednak nie złożyła broni. Po rzucie wolnym dla gości piłka została niefortunnie skierowana do własnej bramki przez Michała Kurza i zrobiło się 3:2. Ostatnie słowo należało jednak do Bielszczan. Po stałym fragmencie gry i zamieszaniu w polu karnym najprzytomniej zachował się Filip Sapiński.