Wzmocnienia już widać
Bieżący okres przygotowawczy dla Sokoła Słotwina jest pod względem sparingowym nieco zaburzony. Anulowane finalnie mecze z Góralem Żywiec i LKS-em Bestwina udało się „załatać” konfrontacją z rezerwami Stali-Śrubiarnia, złożonymi w głównej mierze z młodych zawodników.
Przewaga Sokoła w grze kontrolnej nie podlegała dyskusji i mowa o obu rozegranych połowach. Zyski podzielone zostały w nich na równo, aczkolwiek aż 3 gole były dziełem pozyskanego nie tak dawno przez klub ze Słotwiny Seweryna Caputy. Napastnik wpierw błysnął skutecznością, gdy jego drużyna ponowiła wstrzelenie piłki przed bramkę po kornerze. Następnie spuentował dośrodkowanie Rafała Hałata z bocznego sektora, by wynik na 3:0 podwyższyć dopełniając formalności po indywidualnym rajdzie Kamila Urbańca. Zakończenie strzelania to już dzieło Kacpra Dunata, który po „solówce” w obrębie „16” gospodarzy przymierzył nie do obrony w same „widły”.
– Nie ukrywam, że jestem zadowolony z tego spotkania – przyznaje na wstępie trener Słotwinian Przemysław Jurasz. – I może nawet nie jest tu najważniejszy sam aspekt piłkarski. Przy mocno zasypanym w drugiej części boisku ciężko było coś konkretnego wypracować, ale reakcja po stracie piłki, zarówno w zachowaniu indywidualnym, jak i drużynowym – napawają optymizmem. Staraliśmy się operować na boisku „jednym językiem”, wykazaliśmy też niezbędne w takich warunkach cechy wolicjonalne – dodaje.
Już całkowicie planowo w najbliższą sobotę 21 lutego formę piłkarzy Sokoła zweryfikuje tymczasem Iskra Rybarzowice.