Już kilku zawodników Spójnia tego lata pozyskała. Klubowi włodarze nie próżnują, a szkoleniowiec reprezentanta skoczowskiej A-klasy mówi o pozytywach transferowych manewrów. – Stawiamy dalej głównie na młodzież. Taką, która ma perspektywy, by dobrze grać w piłkę i dać dodatkowej wartości naszej drużynie. Liczymy, że po tych ruchach kadrowych będziemy w lidze odgrywali istotniejszą rolę, aniżeli w sezonie ubiegłym – klaruje pozostający na stanowisku trenera Zebrzydowiczan Sławomir Machej.

Kto zatem do Spójni dołączył? Niewątpliwym wydarzeniem jest wypożyczenie z bielskiego Rekordu Łukasza Lipki, który w Zebrzydowicach spędził swoje młodzieńcze lata. Stąd przeniósł się do Cygańskiego Lasu, gdzie występował w drużynach juniorów oraz seniorów z V-ligową ostatnio „dwójką” włącznie. Lipka ma także na koncie debiut w reprezentacji Polski U-18 w futsalu.

Nowa twarz w Zebrzydowicach to Cezary Witański. Wychowanek Orła Moszczenica ostatnio bronił barw Zagłębia Sosnowiec, a przez pół roku przebywał również na wypożyczeniu do rezerw GKS-u Jastrzębie. Z kolei na rok z UKS Ruptawa wypożyczony został Krzysztof Banaszek. Sezon miniony to występy tego zawodnika dla Rapidu Wodzisław Śląski. W Zebrzydowicach zakotwiczy także na najbliższą rundę Rafał Sabiniok, który piłkarskie szlify zbierał w Lukamie Skoczów, a doświadczenie podczas niedawnego pobytu w Ruchu Chorzów.

Spójnia doznała zarazem istotnego osłabienia. Do Jastrzębia przeniósł się Radosław Knyps, który w minionej kampanii a-klasowej należał do wyróżniających się zawodników. Na rozbrat z futbolem zdecydował się bramkarz Kamil Kawa. I właśnie obsada newralgicznej pozycji między słupkami stanowi aktualnie największy „ból głowy” trenera Spójni.