Z hokejowym finiszem
To był jeden z trudniejszych sprawdzianów dla Orła Łękawica – wyjazdowa z mającą swoje aspiracje IV-ligową Kalwarianką Kalwaria Zebrzydowska.
– Sparing na bardzo fajnym poziomie, z mocnym rywalem, więc jego wartość na tym etapie, gdy liga już blisko, jest niezaprzeczalna – podkreśla na wstępie trener Orła Krzysztof Wądrzyk.
W pierwszej części to gospodarze po dwakroć zdobywali prowadzenie, w tym golem na 2:1 w następstwie rzutu karnego. Łupy ekipy z Łękawicy nastąpiły w równej ilości, co Kalwarianki. Dośrodkowanie z rzutu wolnego Damiana Chmiela na bramkę zamienił Marcin Wróbel, a wrzutkę Łukasza Radomskiego i zgranie Wróbla, celnym strzałem sfinalizował Sebastian Pępek, ustalając wynik na półmetku sobotniego test-meczu.
Mniej obfita w gole była druga połowa, a drużyny zamieniły się de facto rolami. Reprezentant Żywiecczyzny znalazł się w lepszej sytuacji po golu Kamila Małolepszego, obsłużonego podaniem ze skrzydła przez Wróbla. Miejscowi nie zrezygnowali z walki o dobry dla siebie rezultat, a ich zapędy zostały nagrodzone w 87. minucie. – Mieliśmy wcześniej swoje okazje, aby wygrać, jak miało to miejsce w poprzednich sparingach, ale tym razem nie zamykaliśmy ich właściwie – dodaje szkoleniowiec łękawiczan, przywołując zwłaszcza akcje Filipa Moiczka i niekoniecznie optymalne ich puentowanie.