Ciekawostką przy niemal dwucyfrowej liczbie goli zaaplikowanych przez piłkarzy ze Skoczowa jest fakt, iż do 20. minuty wynik pozostawał dokładnie takim, przy jakim mecz rozpoczynano. Goście nie od startu mieli bowiem celowniki odpowiednio nastawione, a też wraz z kolejnymi „fantami” odbierany był „tlen” ambitnie walczącym zawodnikom rezerw Olzy.

Strzelanie zainicjował Karol Morcinek, który technicznym strzałem po asyście Piotra Kojmy pokonał bramkarza gospodarzy. W dalszej części spotkania na boisku dzielił i rządził Jakub Krucek. Swoje show napastnik rozpoczął od trafienia z 27. minuty po wrzutce Kamila Kotrysa. Minęło kilka minut i na koncie miał... hat-tricka – raz skorzystał na pomyłce golkipera Olzy II, raz spożytkował następne dobre podanie Kotrysa. I na tym nie poprzestał, bo w doliczonym czasie znów nazwisko Krucka zaistniało po stronie strzelców.

Podopieczni Bartłomieja Koniecznego dominowali też po przerwie, ale skutecznością w obrębie „świątyni” przeciwnika wykazali się mniejszą. W 64. minucie wynik na 6:0 podwyższył Rafał Cywka, któremu asystował Iwo Reguła. Niebawem gościom przyznany został rzut karny po faulu na Pawle Pustówce. Egzekutor – nie mogło być inaczej – poprawiający imponujące łupy Krucek. W 71. minucie snajper trafił po raz 6., gdy kluczowe podanie wykonał Szymon Porwisz. Na koniec jednostronnego spotkania w minucie 89. solowy rajd bramkowym łupem sfinalizował Cywka.