Po remisie w inauguracyjnej kolejce z rezerwami Dremana Opole, GLKS wyruszył na pierwszy w historii wyjazd w 2. Lidze Futsalu i pokazał prawdziwy charakter. Z dalekiej eskapady wilkowiczanie wrócili "z tarczą" pokonując UKS Gminy Miękinia 4:3, a sam mecz trzymał w napięciu do samego końca. - Jeśli chodzi o przebieg meczu, mogliśmy znacznie szybciej ustawić to spotkanie - już w pierwszych trzech minutach mieliśmy kilka świetnych okazji bramkowych. Ostatecznie to my otworzyliśmy wynik, jednak później rywale zaczęli przejmować inicjatywę i po dwóch indywidualnych akcjach prowadzili 2:1. Dobrze jednak zareagowaliśmy, doprowadzając do wyrównania. W przerwie skorygowaliśmy ustawienie, szybko zdobyliśmy dwie bramki i kontrolowaliśmy przebieg gry aż do 36. minuty. Wtedy przeciwnik, grając z wycofanym bramkarzem, strzelił kontaktowego gola na 4:3, ale na więcej już mu nie pozwoliliśmy. Sami również mieliśmy swoje sytuacje, by podwyższyć prowadzenie - opisuje Dominik Kępys, szkoleniowiec futsalistów GLKS-u. 

 

Co istotne, wilkowiczanie sięgnęli po skalp bez kilku kluczowych zawodników. Drużynę wspomógł sam grający trener. - Pojechaliśmy w mocno okrojonym składzie - w meczu wystąpiło aż pięciu zawodników bez treningu futsalowego, dlatego jestem z nich bardzo dumny. Trzon drużyny przygotowuje się obecnie do meczu V ligi z liderem, MRKS-em.

 

Cieszą nas trzy punkty, szczególnie zdobyte na tak dalekim wyjeździe. Dla wielu chłopaków było to pierwsze doświadczenie tego typu. Jako grający trener również musiałem pomóc drużynie - przy tych problemach kadrowych wszedłem na pozycję pivota. Najważniejsze, że wracaliśmy w dobrych nastrojach - mówi Kępys. 

 

UKS Gminy Miękinia - GLKS Nacomi Wilkowice 3:4 (1:2)

 

Bramki dla GLKS:

6’ – Aleksander Poniński
9’ – Patryk Walczak
22’ – Patryk Walczak
24’ – Kacper Świecak

 

Skład GLKS: K. Świecak - K.Pieniądz, S.Rączka, P.Walczak, A.Poniński, S.Laszczak, P.Kołodziej, D.Kępys, J.Czadankiewicz, P.Babina