Zadecydowała końcówka
W meczach Rotuza Bronów dzieje się sporo. Tak też było w przypadku sparingowej potyczki z Rekordem II. Bronowianie o satysfakcji jednak mówić nie mogą...
- Podobnie jak w poprzednim sparingu nie uniknęliśmy błędów tylko tym razem zostały one wykorzystane przez przeciwnika, przez co trzykrotnie w tym meczu musieliśmy "gonić wynik". Nasza gra w defensywie oraz podczas faz przejściowych ciągle wymaga doskonalenia, natomiast mogę być bardzo zadowolony z postawy drużyny pod względem mentalnym, dążenia do zwycięstwa i strzelania kolejnych bramek, co finalnie dało nam zwycięstwo. Zapisujemy sobie w pamięci ten mecz, aby później wrócić do niego, gdy przytrafią nam się trudniejsze chwile w meczach ligowych - powiedział na łamach strony klubowej Szymon Niemczyk, trener Rekordu II.
Lepiej w mecz weszli goście z Bronowa. Już w 2. minucie objęli prowadzenie po składnej akcji prawą stroną. Dośrodkowanie Kamila Szarego zagrał w pole karne, Olaf Tański zgrał piłkę, a Kacper Wizner z bliska umieścił ją w siatce. Rotuz poszedł za ciosem i w 12. minucie był bliski podwyższenia wyniku. Daniel Feruga uderzał bezpośrednio z rzutu wolnego, ale bramkarz Rekordu popisał się świetną interwencją, wyciągając piłkę końcówkami palców.
Rekord II stopniowo przejmował inicjatywę. W 19. minucie groźnie było po uderzeniu głową, jednak piłka minęła słupek. Osiem minut później Bielszczanie spróbowali strzału z około 20 metrów, ponownie minimalnie niecelnie. Napór gospodarzy przyniósł efekt w 38. minucie, kiedy błąd w powrocie jednego z zawodników Rotuza pozwolił Rekordowi doprowadzić do wyrównania. Końcówka pierwszej połowy była bardzo intensywna. W 41. minucie po rzucie rożnym Damian Rodak uderzał minimalnie obok bramki. Dwie minuty później Rotuz ponownie objął prowadzenie. Wizner dostał prostopadłe podanie w okolicach 40. metra, wyprzedził obrońców i pewnym strzałem ustalił wynik do przerwy na 2:1 dla gości.
Druga połowa rozpoczęła się idealnie dla Rekordu II. Już w 46. minucie błąd defensywy Rotuza został bezlitośnie wykorzystany i gospodarze doprowadzili do remisu. Mecz ponownie się otworzył, a obie drużyny szukały kolejnych trafień. W 64. minucie na prowadzenie znów wyszedł Rotuz. Feruga popisał się rzadko spotykanym trafieniem, zdobywając bramkę bezpośrednio z rzutu rożnego. Rekord II nie zamierzał jednak odpuszczać. W 74. minucie gospodarze przeprowadzili świetną, szybką akcję. Prostopadłe podanie do boku, następnie zagranie w poprzek boiska po ziemi i wykończenie do pustej bramki dało wyrównanie na 3:3. 4. minuty później Bielszczanie zadali decydujący cios. Po stałym fragmencie gry gospodarze raz jeszcze rozmontowali defensywę Rotuza i zdobyli gola na 4:3, który okazał się trafieniem na wagę zwycięstwa.