Walczący o medal Kacper Tomasiak? Ten scenariusz w istocie przerabialiśmy już kilka dni temu podczas konkursu indywidualnego na skoczni normalnej. Na większym obiekcie reprezentant LKS Klimczok Bystra w treningach nie błyszczał, ale dzisiejszą serię próbną zakończył na... podium, pokazując raz jeszcze swoją moc i zwiększając apetyty w polskiej ekipie.

W rywalizacji o wielką stawkę wicemistrz olimpijski nie zamierzał ustępować konkurentom. Premierowy skok to znakomite 133 metry, które w ostatecznym rozrachunku dały mu 4. lokatę, co jako żyw przypominało wcześniejsze zmagania z Predazzo. Na półmetku zdecydowane prowadzenie uzyskał Ren Nikaido z Japonii (140 m), wyprzedzając świetnego w sobotę Słoweńca Domena Prevca (138,5 m) oraz Norwega Kristoffera Eriksena Sundala (136 m). Za najlepszym z Polaków ledwie 0,1 punktu plasował się Austriak Jan Hoerl (134,5 m).

Finał konkursu? Ogromna dramaturgia i... fenomenalne 138,5 m polskiego bohatera ZIO, wytrzymującego presję i sięgającego tym razem po olimpijski brąz z przewagą 3,2 "oczka" nad Sundalem! Polaka wyprzedzili tylko: złoty Prevc (aż 141,5 m) i Nikaido (136,5 m). Niebywała historia z Bielszczaninem w roli głównej!

Swoją obecność w gronie światowej czołówki zaznaczył dziś również Paweł Wąsek. Zawodnik WSS Wisła w Wiśle oddawał próby na 129,5 m i 130 m, zajmując przyzwoite 14. miejsce. Pożegnalny olimpijski konkurs Kamila Stocha to 126,5 m oraz 131,5, a w efekcie 21. pozycja.