Pierwsza połowa nie przyniosła wielkiego widowiska. Na boisku było sporo niedokładności i niewymuszonych błędów, a tempo spotkania pozostawiało wiele do życzenia. W 18. minucie Piast umieścił piłkę w siatce, ale sędzia nie uznał gola z powodu pozycji spalonej. W odpowiedzi szansy szukał Rotuz. Damian Rodak nie zdołał jednak skutecznie wykończyć swojej próby.

 

Gdy wydawało się, że pierwsza część spotkania zakończy się bezbramkowym remisem, gospodarze zadali "cios". W 44. minucie Konrad Dzida świetnie obsłużył Kacpra Wiznera, a ten z bliskiej odległości pokonał bramkarza Piasta.

 

Po zmianie stron spotkanie nabrało nieco większego tempa. W 51. minucie goście doprowadzili do wyrównania. Robert Kachel po rzucie rożnym przywrócił swojej drużynie nadzieję na korzystny rezultat. Gospodarze nie zamierzali jednak poprzestać na jednym trafieniu. W 61. minucie Dzida uderzył nad poprzeczką, a dwie minuty później ponownie stanął przed szansą na zdobycie bramki. Tym razem próbował głową, lecz Mateusz Wlazły popisał się dobrą interwencją. Przewaga Rotuza przyniosła efekt w 73. minucie. Po kolejnym dobrym podaniu Dzidy Daniel Feruga sprytnym lobem przerzucił piłkę nad bramkarzem Piasta i ponownie wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Końcówka należała już do zespołu z Bronowa. W 88. minucie Wizner wykorzystał kolejne świetne zagranie Dzidy, podwyższając prowadzenie Rotuza. a hwilę później wynik spotkania ustalił Mateusz Wiśniowski, który głową zamknął dośrodkowanie z boku boiska.