Dla radomianek wizyta w Bielsku-Białej była okazją na wzięcie rewanżu za porażkę ligową. Z kolei gospodynie chciały odzyskać równowagę po ostatnim słabszym występie domowym przeciwko siatkarkom z Łodzi. Stawką owej batalii, tuż przed nadejściem okresu świątecznego, był pucharowy ćwierćfinał...

Z początku nieźle radziły sobie zawodniczki Radomki, w tym na środku siatki Martyna Piotrowska. Gospodynie nie dopuściły jednak do zbudowania przewagi większej niż 2 "oczka". Same natomiast zdołały odskoczyć na 15:10 po dobrych zagrywkach Marty Orzyłowskiej i atakach w kontrze Klaudii Nowakowskiej. I tak w sposób niezagrożony bielszczanki dobrnęły do zwycięstwa 25:19, gdy kolejne punkty zdobywała Kertu Laak.

Set drugi był dość podobny, z tą różnicą, że podopieczne Bartłomieja Piekarczyka wcześniej uzyskały bezpieczny dystans - 7:4, gdy błąd wystawy popełniła Kornelia Garita i 13:9 po następnym udanym zbiciu Nowakowskiej. Ekipa z Radomia nie poddała się, doprowadziła do "stykowego" wyniku 16:15, a trener miejscowych zamienił na parkiecie Martynę Borowczak na Ljubicę Kecman. Serbka odpłaciła się skutecznymi akcjami w ataku i polu serwisowym, na finiszu bloki dołożyły Laak i Aleksandra Gryka, a BKS Bostik ZGO triumfował 25:21.

Koncentrację bielski zespół zachował na przestrzeni niemal całej odsłony numer 3. Punktowa zagrywka Wiktorii Szewczyk dała gospodyniom przewagę 11:5, wkrótce pomyliły się po przeciwnej stronie siatki Weronika SzlagowskaDagmara Dąbrowska, a rezultat 16:8 jasno wskazywały kierunek, w którym podąża wtorkowe starcie. Dopiero mając szereg piłek meczowych zawodniczki znad Białej straciły rytm, ale serię rywalek przełamała atakiem Laak, na ponowną wygraną 25:21 i 3:0 w całym spotkaniu.

BKS Bostik ZGO Bielsko-Biała - Moya Radomka Radom 3:0 (25:19, 25:21, 25:21)

BKS Bostik ZGO:
Orzyłowska, Gryka, Nowakowska, Laak, Szewczyk, Borowczak, Adamek (l) oraz Bozoki-Szedmak, Kecman
Trener: Piekarczyk