Nie było niespodzianki w derbowej konfrontacji na szczeblu I ligi tenisa stołowego. Pewne zwycięstwo odnieśli pingpongiści z Bielska-Białej.

mirex Ekipa BISTS to jeden z faworytów rozgrywek w sezonie 2014/2015. Udowodniła to również w czwartym spotkaniu. Tym razem zwycięstwo bielszczanom przyszło łatwiej, choć z tenisistami stołowymi Orła Mirex Kozy rozegrali pojedynek derbowy. Wszystkie single otwierające rywalizację w Bielsku-Białej padły łupem miejscowej drużyny. Przyznać należy jednak, że beniaminek z Kóz walczył ambitnie. Mariusz Zwoliński prowadził już 2:0 w setach z Łukaszem Pietraszko, ale i ta pokaźna zaliczka nie wystarczyła do zgarnięcia punktu dla swojego zespołu. Kozianie ostatecznie zdobyli tylko „oczko”, gdy Tomasz Pisarczyk nie dał szans rezerwowemu w bielskich szeregach, Marcelianowi Zyzańskiemu. Skuteczniejsi pingpongiści BISTS byli także w grach deblowych, wygranych w czterech i pięciu odsłonach. Tu swoją wysoką dyspozycję potwierdził kwartet bielszczan – Kamil Michalik, Jarosław Tomicki, Łukasz Pietraszko i Filip Młynarski.

Bielszczanie utrzymali więc miejsce w ścisłej czołówce I ligi, kozianie – ich występom nasz portal patronuje – tabelę zamykają, lecz na wstępie sezonu mierzyli się wyłącznie z zespołami z ligowej „szpicy”. Historyczne zdobycze na tym poziomie rozgrywkowym są więc możliwe w kolejnych potyczkach.

BISTS Bielsko-Biała – LKS Orzeł Mirex Kozy 9:1

Punkty dla BISTS: Tomicki, Młynarski i Michalik po 2,5; Pietraszko – 1,5 Punkt dla Orła: Pisarczyk – 1