
Ciężka praca popłaca. Z Żywiecczyzny, poprzez BKS i Rekord, aż do Hutnika
4,5 sezonu i koniec. Drużynę Rekordu opuścił najlepszy strzelec w minionej rundzie, Marcin Wróbel, który zasilił II-ligowego Hutnika Kraków.
Po jesiennej części sezonu ekipa z Krakowa zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli II ligi. Warto również podkreślić, że pod wodzą nowego trenera Bartłomieja Bobli Hutnik miał udaną końcówkę roku. Nikt więc w Hutniku nie zamierza składać broni w walce o utrzymanie, a ten transfer jest tego najlepszym przykładem...
Pochodzący z Żywiecczyzny, wychowanek Jeleśnianki Jeleśnia, Marcin Wróbel, ciężką pracą zapracował sobie na transfer na centralny szczebel rozgrywkowy. Każdy, kto interesuje się futbolem w naszym regionie, wie z jakimi perturbacjami, jeśli chodzi o kontuzje, musiał toczyć walkę 25-latek. Był gracz także LKS-u Leśna jednak pokazał, że można i że się da. Wróbel trafił do Rekordu latem 2018 roku po degradacji bialskiej Stali z III. Przez 4,5 sezonu spędzonego w Cygańskim Lesie mierzący 193 centymetrów napastnik 98-krotnie wystąpił na III-ligowych murawach, zdobywając 40 goli. W meczach Pucharu Polski, na szczeblu lokalnym, regionalnym i centralnym zaliczył 25 bramkowych trafień. Snajper ma za sobą najbardziej udaną rundę w przygodzie z piłką. Kampanię jesienną zakończył z dorobkiem 16-stu goli w 17-stu meczach.
Wróbel zasilił Hutnik na zasadzie transferu definitywnego, a zawodnik podpisał kontrakt ważny do 30 czerwca 2024 roku z opcją przedłużenia współpracy o następne 12 miesięcy.