W miniony weekend hala GOSiR Wilkowice stała się areną emocjonujących zmagań podczas Mistrzostw Polski U-17 w futsalu. To już drugi raz, kiedy ta imponująca hala gościła turniej rangi mistrzowskiej, po raz pierwszy uczyniła to w 2022 roku, kiedy to była świadkiem rywalizacji Mistrzostw Polski U-13. Tym razem fani futbolu halowego ponownie mieli okazję śledzić zmagania na najwyższym poziomie, a hala GOSiR Wilkowice znów udowodniła swoją doskonałą organizację.

 

Warto zwrócić uwagę na udział dwóch przedstawicieli naszego regionu, którzy wzbudzili ogromne zainteresowanie swoją grą: GLKS SferaNet Wilkowice oraz Rekord Bielsko-Biała. Obydwie drużyny pokazały niezwykłą determinację i umiejętności, przechodząc przez fazę grupową z dwoma zwycięstwami na swoim koncie.

 

W kolejnych etapach turnieju emocje sięgnęły zenitu. Młodzi futsaliści Rekordu w ćwierćfinale pokonali Okocimski CanPack Brzesko po zaciętym starciu zakończonym wynikiem 2:2, a następnie zwyciężyli w rzutach karnych 4:3. W półfinale pewnie natomiast stawili czoła Eurobus SMS UKS Orlik Przemyśl, wygrywając 4:0. Podobnie imponująco prezentował się GLKS SferaNet Wilkowice. Po zaciętym starciu w ćwierćfinale, gdzie pokonali KS Gniezno po rzutach karnych, oraz zwycięstwie nad Pogonią Sokół Lubaczów w półfinale, również zasłużyli sobie na miejsce w finale.

 

To właśnie tam spotkało się dwóch przedstawicieli z naszego beskidzkiego regionu, rywalizujących o mistrzostwo, co jest swego rodzaju ewenementem. Derbowe emocje na parkiecie rozpaliły licznie przybyłych kibiców kibiców do czerwoności, a po niezwykle zaciętym spotkaniu to drużyna Rekordu Bielsko-Biała triumfowała z wynikiem 2:1, zdobywając tytuł mistrza. Dla GLKS-u był to już natomiast 4 medal młodzieżowych Mistrzostw Polski w futsalu. Oprócz zespołowych sukcesów, warto również wspomnieć o nagrodach indywidualnych. Kacper Świecak z GLKS Wilkowice został wybrany najlepszym bramkarzem turnieju. 

 

- Opadają powoli emocje związane z zakończonymi wczoraj finałami Młodzieżowych Mistrzostw Polski U17 w futsalu, pora więc docenić osoby i organizacje, które wsparły naszą drużynę w walce o najwyższe laury, co finalnie pozwoliło wywalczyć kolejne już medale w naszej futsalowej historii.

 

- Z tego miejsca pragniemy podziękować Szkoła Mistrzostwa Sportowego w Żywcu  i wyróżnić Pana Piotra Tymińskiego, szefa popularnego „Żapnu” i trenera I drużyny, Seweryna Kośca, którzy umożliwili bezproblemowy udział w treningach i meczach futsalu zawodnikom wypożyczonym do GLKS SferaNET z żywieckiego klubu. W turnieju finałowym wystąpili Szymon Habla, Szymon Wojnar oraz Aleksander Dyduch, nie można zapomnieć również o Kacprze Baronie, którego z decydującej fazy Mistrzostw Polski wyeliminowała przykra kontuzja. Cała czwórka to na co dzień uczniowie Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Żywcu - czytamy ponadto na stronie klubu z Wilkowic. 

 

Rekord: Ślęzak – Gumółka, Porębski, Wiertelorz, Wykręt, Lipka, Kubica, Mardaus, Dobija, Sadlik, Dudek, Sapiński, Kwaśny, Drewniak

Trenerzy: Andrea Bucciol i Krzysztof Biłka

 

GLKS SferaNet: Świecak - Babina, Ziobrowski, Walczak, Wrona oraz Maślonka, Fender, Rączka, Habla, Dominiak, Stwora, Dyduch, Kołodziej, Wojnar.
Trenerzy: Dominik Kępys, Szymon Cichy, Krzysztof Bąk

 

Komentarz Krzysztofa Biłki (II trenera Rekordu Bielsko-Biała): Słowa uznania dla trenera Andrei Bucciola, który przy wsparciu kilku osób dobrze przygotował zespół do turnieju. Drużyna stanęła na wysokości zadania prezentując dobry futsal w każdym meczu, a to przełożyło się na końcowy sukces. To jest moim zdaniem kluczowe - dobra gra i realizacja założeń szła w parze z wynikami.
 

Turniej dostarczył nam trenerom, zawodnikom oraz ich najbliższym sporo emocji. Doświadczyliśmy wszyscy kilku nietuzinkowych wydarzeń. Bardzo dobrze weszliśmy w rywalizację grupową i zwieńczyliśmy ją równie dobrym występem. Przegraliśmy grupowy mecz z Sokołem Lubaczów pomimo dominacji nad rywalem. W ćwierćfinale w samej końcówce doprowadziliśmy do remisu i zwycięskiego konkursu rzutów karnych. Pojedynek półfinałowy kontrolowaliśmy od początku do końca, to był niemal idealny mecz. Derby w finale miały swoją otoczkę. Na wypełnionych po brzegi trybunach więcej było, co oczywiste, sympatyków gospodarzy, natomiast my również mogliśmy liczyć na doping. Wspierały nas rodziny zawodników oraz inni uczniowie naszej szkoły sportowej. Zasłużyliśmy na mistrzostwo, nieskromnie podsumowując, prezentując najlepszy futsal wśród 16 uczestników finałów. 

 

Słowa uznania chciałbym skierować także w kierunku organizatorów, którzy zadbali o bezproblemowy przebieg turnieju oraz naszych rywali zza miedzy. Zasłużenie dotarli do wymarzonego finału, w którym poprzeczkę zawiesili nam bardzo wysoko. GLKS zapracował w minionych latach na uznanie biorąc pod uwagę futsal młodzieżowy.  

 

Komentarz Dominika Kępysa (trenera GLKS SferaNet Wilkowice): Przed mistrzostwami mieliśmy spore oczekiwania, biorąc pod uwagę, że na 14 zawodników 10 ma już w swoim dorobku medale tej rangi imprezy. Można było więc się spodziewać, że będziemy grali o najwyższe cele.
 

Po wyjściu z 1. miejsca z grupy śledziłem drabinkę i liczyłem na finał z Rekordem, tak też się stało. Wiedziałem, że to będzie wielki mecz, finał, dwie drużyny z podokręgu Bielsko-Biała, nie można było sobie tego lepiej wymarzyć. Trybuny wypchane po brzegi, kibice stworzyli niesamowitą atmosferę, pierwszy raz byłem świadkiem czegoś takiego. Myślę, że każdy z tych chłopaków zapamięta to na całe życie. W finale zagraliśmy naprawdę bardzo dobrze, uważam, że był to nasz najlepszy mecz w turnieju. Byliśmy przygotowani pod styl gry przeciwnika, graliśmy dobrze i konsekwentnie w obronie, stwarzaliśmy sytuacje bramkowe, z czego wykorzystaliśmy tylko jedną, a było ich znacznie więcej. Niestety popełniliśmy 2 błędy i tej klasy przeciwnik je wykorzystał. Uważam, że stworzyliśmy z Rekordem świetne widowisko na miarę finału mistrzostw Polski.