Co tu dużo mówić (tudzież pisać). Zespół z Wilanowa był w tym meczu "tłem" dla świetnie dysponowanych w ostatnich dniach zawodników Rekordu. Bielszczanie po porażce z zespołem z Opola notują serię wysokich zwycięstw, która została podtrzymana i dziś. 

 

A wszystko zaczęło się w 4. minucie. Wówczas to Michał Marek wpisał się na listę strzelców po akcji zainicjowanej przez Pawła Budniaka. 120 sekund później Rekordu już prowadził 2:0, gdy świetnym uderzeniem wykazał Taras Korolyszyn. Goście nie sprawiali jednak wrażenia, że chcieliby podjąć "rękawice" w tym meczu. Raczej wyglądali jakby chcieli nie stracić już bramki. I ta sztuka im się nie udała. W 17. minucie strzał Marka obronił bramkarz, który sparował piłkę wprost pod jego nogi. Następnie pivot Rekordu dograł do Budniaka, który całość spuentował trafieniem. 

 

Na nic zdała się zmiana bramkarza w drużynie AZS-u. Wręcz przeciwnie, rezerwowy golkiper gości zawinił przy bramce Matheusa z 24. minuty, która wyraźnie podcięła "skrzydła" ekipie z Wilanowa. 2 minuty później piłka po strzale Artura Popławskiego wpadła do siatki. Gol na 6:0 był autorstwa powracającego do zdrowia Michala Seidlera. Następnie Popławski ponownie cieszył się z trafienia, tym razem finalizując składną akcję swej drużyny. Wynik meczu natomiast ustalił Michał Kubik w 37. minucie po dobitce uderzenia Seidlera.