Trener gospodyń Bartłomiej Piekarczyk dokonał dwóch roszad w składzie drużyny w porównaniu do tego jawiącego się jako optymalny, pozostawiając w odwodzie libero Kingę Drabek i przyjmującą Andreę Kossanyiovą. Trudno ocenić na ile te zmiany miały wpływ na grę bielszczanek, ale przyznać trzeba, że długo nie potrafiły złapać odpowiedniego rytmu. Co gorsza, znalazło to przełożenie na wynik, który z punktu widzenia BKS Bostik wyglądał bardzo nieciekawie...

Siatkarki ze Świecia rozpoczęły mecz bez żadnych kompleksów i z wiarą w uzyskanie awansu. Wobec dobrej postawy na siatce zbudowały prowadzenie 18:14, gdy Magdalena Jurczyk zatrzymała na środku Martynę Świrad. Różnica ta miała znaczenie kluczowe, choć przy błędach rywalek miejscowe były w pewnym momencie bliskie złapania kontaktu. Kiedy w odsłonie kolejnej zawodniczki Jokera odskoczyły na 13:8 po pomyłce Magdaleny Janiuk, w bielskich szeregach widoczna była nerwowość. Na nic zdały się przerwy zaordynowane przez szkoleniowca, a zryw pozwalający odrobić część strat do stanu 17:15 dla Jokera był jedynie chwilowym przerwaniem marazmu.

W secie numer 3 przebieg konfrontacji istotnie zmienił się. Bielszczanki wypracowały zaliczkę 9:4, nieźle w tym fragmencie radziły sobie skrzydłowe – Gabriela Orvosova i Aleksandra Kazała. Świecianki odbudowały się wprawdzie przy asach serwisowych Katarzyny Marcyniuk, zbliżyły się na 19:17, a później z 24:18 na 24:22, ale poległy ostatecznie po zbiciu Weroniki Szlagowskiej.


Prawdziwą huśtawką nastrojów była kolejna odsłona, w której po błędzie Orvosovej podopieczne Wojciecha Kruczyńskiego prowadziły już 11:7. Bielszczanki zanotowały wówczas bardzo ważną 6-punktową serię, ale nie potrafiły na dobre przeciwniczkom „odjechać”. Co więcej, rywalizacja toczyła się „na styku” (16:16, 22:22), to z kolei niosło ze sobą poważne ryzyko poniesienia porażki. To przyjezdne jednak zażartej wymiany ciosów nie wytrzymały.

Pewności nie odzyskały na tie-breaka. Po autowym ataku Joanny Sikorskiej zespół znad Białej dysponował przewagą 6:2. Kiedy po przeciwnej stronie błąd przydarzył się Kazale, Joker zbliżył się na 7:6. I tym razem bielszczanki zareagowały właściwie, m.in. akcje Świrad przyczyniły się do wypracowania kilku meczboli, jednego z nich zwieńczyła Orvosova, zapobiegając niemiłej niespodziance w hali pod Dębowcem.

BKS Bostik Bielsko-Biała – Joker Świecie 3:2 (20:25, 18:25, 25:22, 25:23, 15:11)

BKS Bostik:
Kazała, Janiuk, Świrad, Orvosova, Szlagowska, Gajewska, Szczygłowska (libero) oraz Drużkowska, Dąbrowska, Wawrzyniak
Trener: Piekarczyk