Rozpoczęcie meczu było dla przyjezdnych skomplikowane, gdyż nie miały wysokiej skuteczności w ataku. Dość wspomnieć, że do stanu 15:9 dla KSZO i drugiej już przerwy dla trenera Bartłomieja Piekarczyka „czapy” otrzymały Kornelia Moskwa, Olivia Różański i Emilia Mucha, a miejsce w polu gry znajdywały niemal wszystkie „kiwki” przeciwniczek. Straty częściowo udało się odrobić punktowymi serwisami Muchy i Moskwy (16:14), ale błędy w ataku, m.in. Katarzyny Koniecznej... pod siatką, uniemożliwiły nawiązanie równorzędnej batalii.

Na wstępie seta drugiego na skrzydle „zacięła się” Paula Słonecka, w kontrach nie myliła się zaś Różański i błyskawicznie bielszczanki wynik wyśrubowały na 6:0. A wobec olbrzymiej liczby fatalnych pomyłek podopiecznych Frantiska Bockaya w przyjęciu i ataku walki było, jak na lekarstwo. Przy stanie 13:5 dla BKS Profi Credit miejscowe udały się na krótką przerwę, ale seta uratować już przy znaczącej różnicy nie mogły.

Asowe zagrywki Moskwy nadały pozytywny dla bielskiej drużyny rytm trzeciej partii, zainicjowany wynikiem 5:0 dla przyjezdnych. I tym razem siatkarska jakość była po stronie ekipy znad Białej, szczególnie pewnie spisywała się Różański. Seta bielszczanki „zabukowały” sobie atakiem i „czapą”... wyżej wspomnianej.

Scenariusz następnego seta nie różnił się niczym. Mucha pole zagrywki opuściła przy rezultacie... 7:0 dla BKS-u, nic już solidnie grających bielszczanek nie mogło zatrzymać. Przy olbrzymiej dysproporcji punktowej trener Piekarczyk tylko na chwilę dał szansę niektórym zmienniczkom.

KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – BKS Profi Credit Bielsko-Biała 1:3 (25:18, 12:25, 16:25, 14:25)

BKS Profi Credit:
Konieczna, Nowicka, Mucha, Różański, Herelova, Moskwa, Maj-Erwardt (libero) oraz Wellna, Jagodzińska, Świrad
Trener: Piekarczyk