Najlepsi skoczkowie narciarscy na świecie przenoszą się do Wisły. Konkurs zaplanowany na czwartek w ramach Pucharu Świata ma odbyć się zgodnie z planem, także dzięki usilnym staraniom organizatorów przygotowujących skocznię mimo trudnych warunków pogodowych.

Wisla skocznia

Po konsultacjach z władzami światowej federacji narciarskiej, prezes Śląsko-Beskidzkiego Związku Narciarskiego, organizator zawodów w Wiśle, dziś potwierdził, iż beskidzka część Pucharu Świata odbędzie się zgodnie z wcześniejszej ustalonym harmonogramem. – Decyzja jest na tak. Organizujemy Puchar Świata. Od trenera Łukasza Kruczka wiem, że na odprawie technicznej w Kulm, gdzie w ten weekend odbywają się zawody Pucharu Świata w lotach, Walter Hofer wyprzedził nasze decyzje i zaprosił wszystkie ekipy na środę do Wisły – powiedział Andrzej Wąsowicz.

Prace na skoczni w Wiśle Malince idą pełną parą. – Pracujemy non-stop, bez względu czy jest to dzień świąteczny, czy nie. Na dziś mamy dobre informacje co do warunków pogodowych, choć ja ostrożnie podchodzę do wszystkich prognoz. W nocy powinno się udać uruchomić armatki – przyznał prezes Wąsowicz.

Do tej pory na skocznię zostało przywiezione 1000 kubików śniegu, trwa rozprowadzanie go po zeskoku i przeciwstoku. A odpowiadając na zainteresowanie kibiców, do sprzedaży trafi dodatkowych 500 biletów. Wejściówki – miejsca stojące, w cenie 40 zł za sztukę, będą dostępne w serwisie kupbilet.pl i w wiślańskim sklepie „Wiślaczek”.